Umieralnia na SORze. Lekarz ujawnia, co wiedział Trzaskowski

To mogą być słowa, które wstrząsną Warszawą. Dr Emil Jędrzejewski, były ordynator chirurgii Szpitala Południowego, opowiedział o sytuacjach, które mrożą krew w żyłach. W rozmowie w Kanale Zero stwierdził wprost: „Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy”. Jeszcze bardziej szokujące jest to, że - jak twierdzi lekarz - o problemach miał zostać poinformowany sam Rafał Trzaskowski już rok temu.

3 minut czytania
Umieralnia na SORze. Lekarz ujawnia, co wiedział Trzaskowski
← Powrót na niezalezna.pl
Umieralnia na SORze. Lekarz ujawnia, co wiedział Trzaskowski

Alarmował. Potem stracił pracę

Według relacji Jędrzejewskiego pierwsze sygnały o nieprawidłowościach trafiały do kierownictwa szpitala już w połowie 2025 roku. Gdy nie przyniosło to skutku, lekarz napisał bezpośrednio do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. W piśmie opisywał sytuację w placówce i zarzucał, że sposób zarządzania odbiega od standardów.

„Nie znam pana Kacprzyka”. Cała Koalicja Obywatelska nagle zapomniała, kto to taki
Jeszcze rok temu Dawid Kacprzyk był wzorcowym młodym politykiem KO: aktywny działacz partyjnej młodzieżówki, radny Ursusa, twarz kampanii, gorliwy krytyk PiS. Dziś stał się dla całej formacji kompletnie nieznajomym. Sygnał do tak ostrego odcięcia dał sam Donald Tusk.

Jak twierdzi, wcześniej kontaktował się z Trzaskowskim przez komunikator. Prezydent miał poprosić o przesłanie sprawy na piśmie. Po wysłaniu dokumentów kontakt miał się urwać.

Dwa miesiące później Jędrzejewski został zwolniony.

„Tak, to były błędy śmiertelne”

Największe emocje wywołał jednak fragment rozmowy dotyczący Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Były ordynator opowiadał o pacjentach, którzy przez wiele godzin mieli pozostawać bez odpowiedniej opieki.

Dr Emil Jędrzejewski

Na pytanie Stanowskiego o błędy przy intubacji lekarz wskazał dwa konkretne przypadki. Gdy prowadzący dopytał, czy były to błędy zakończone śmiercią pacjentów, odpowiedź padła natychmiast:

– Tak.

Jędrzejewski stwierdził również, że każdy przypadek śmierci związany z wadliwie przeprowadzonymi procedurami powinien zostać szczegółowo zbadany.

Gdzie jest pół miliona złotych? Prokuratura i posłowie PiS mówią coś innego w sprawie doktorka
Kilka dni temu media obiegła wiadomość, że młody doktorek skorygował faktury i na konto szpitala przelał równo pół miliona złotych. Ale prokuratura twierdzi, że Szpital Południowy odesłał Dawidowi Kacprzykowi te pieniądze, bo coś się nie zgadza. Posłowie PiS, po kontroli, mówią inaczej, a szpital tłumaczy, że pieniądze są właśnie księgowane. Sprawdzamy, co naprawdę wiadomo o przelewach.

VIP-y mieli lepiej?

W wywiadzie pojawił się także temat „saloniku VIP”. Lekarz potwierdził, że takie miejsce funkcjonowało w szpitalu, choć zaznaczył, że sam nigdy z niego nie korzystał.

To kolejny wątek, który rozpala internet i wywołuje pytania o to, czy wszyscy pacjenci byli traktowani jednakowo.

Internauci: „odważny gość”, „niech go bozia ma w opiece”

Reakcje pod relacjami z wywiadu, w tym na profilu OficjalneZero na Facebooku, pokazują, jak silne emocje wywołuje cała sprawa.

Komentujący chwalą lekarza za odwagę:

„Gość jest odważny. Podziwiam Doktora”

– pisze jeden z internautów, zbierając setki reakcji. Inni wprost wyrażają niepokój o jego bezpieczeństwo, nawiązując do śmierci posła Litewki:

„Żebyś nie skończył jak Litewka”, „Niech cię chłopie bozia ma w swojej opiece”.

Pod nagraniem padają też pytania o reakcję władz:

„Czy Minister Żurek już bada sprawę?”

– oraz głosy krytyczne wobec rządzącej koalicji.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze