Szpital Południowy jest jednostką miejską, więc podlega Warszawie, ale prezydent nie zwalnia lekarzy, nie podpisuje kontraktów i nie układa grafików. Mimo to w komentarzach pojawia się jeden dominujący wątek: że ratusz chciał jak najszybciej odciąć się od niewygodnego radnego KO, zanim sprawa rozleje się jeszcze szerzej.
Jeżeli Trzaskowski będzie się wypierał odpowiedzialności za patologię w szpitalu południowym w Warszawie, to warto przypomnieć, jak rok temu chwalił się, że to ON OSOBIŚCIE zarządza szpitalami, a szpital południowy sam wybudował od podstaw. pic.twitter.com/OTFO0cxdJL
— Bartosz Bocheńczak (@BBochenczak) June 17, 2026
W kuluarach mówi się, że w szpitalu zrobiło się po prostu zbyt gorąco. Afera z godzinami pracy, trzy inne miejsca zatrudnienia, polityka, media, telewizja... To mieszanka, której żadna placówka nie chce na swoim pokładzie. Zwłaszcza gdy w grę wchodzi wizerunek miejskiej instytucji, a opinia publiczna liczy godziny i pyta, czy taki grafik w ogóle był fizycznie możliwy.

Zwolnienie ze Szpitala Południowego to dopiero początek. Wciąż pozostają trzy inne placówki, które mogą pójść tą samą drogą, a KO już wyraźnie dystansuje się od młodego radnego. W tle pojawia się też widmo kontroli NFZ i pytania o to, jak wyglądały rozliczenia godzin w pozostałych miejscach pracy. Afera nie gaśnie — przeciwnie, dopiero nabiera tempa.

Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze