Słowa Ostaszewskiej natychmiast wywołały falę komentarzy. Krytycy podkreślają, że temat adopcji jest zbyt poważny, by opierać go wyłącznie na emocjonalnych deklaracjach znanych osób.

Zwracają uwagę, że w Polsce brakuje twardych, długoterminowych badań dotyczących dobrostanu dzieci wychowywanych przez pary jednopłciowe, a decyzje legislacyjne powinny opierać się na danych, nie na intuicjach.

W debacie pojawia się też inny argument: brak stabilności związków może być dla dziecka trudnym doświadczeniem. Krytycy podkreślają, że w przypadku każdej adopcji kluczowe jest zapewnienie dziecku maksymalnego bezpieczeństwa i przewidywalności, a państwo powinno mieć obowiązek analizowania ryzyka, zanim dopuści nowe formy rodzin.

Bo adopcja to nie prawo dorosłych, tylko prawo dziecka do stabilnego domu.

Ostaszewska odpowiada jednak, że strach przed „nowością” nie może blokować zmian. Jej zdaniem język debaty publicznej w Polsce jest pełen uprzedzeń, a serial „Proud”, w którym gra, ma pomóc widzom „zobaczyć w bohaterze coś więcej niż jego seksualność”.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze