Totalny odlot znanej aktorki. Twierdzi, że dziki "zorientowały się" i mają strategię działania

Maja Ostaszewska po raz kolejny postanowiła błysnąć mądrością i znowu zaliczyła spektakularny upadek. Znana z kontrowersyjnych i mocno oderwanych od rzeczywistości wywodów aktorka, tym razem wcieliła się w rolę eksperta od psychologii dzików. W jej głowie leśne zwierzęta to genialni stratedzy, którzy świadomie przenoszą się do miast, bo rzekomo "zorientowali się", że tak unikną odstrzału.

3 minut czytania
Totalny odlot znanej aktorki. Twierdzi, że dziki "zorientowały się" i mają strategię działania
fot. Joerg Hartmann / Pexels / Instagram
← Powrót na niezalezna.pl
Totalny odlot znanej aktorki. Twierdzi, że dziki "zorientowały się" i mają strategię działania

Dzik-myśliciel, czyli eko-teorie z kosmosu

Maja Ostaszewska nie od dziś uwielbia moralizować Polaków, łącząc aktorski zawód z aktywną działalnością na rzecz praw zwierząt. Niemal każdy jej wywód dzieli i polaryzuje społeczeństwo, ale tym razem gwiazda po prostu przebiła samą siebie. W wywiadzie udzielonym portalowi Onet, celebrytka wzięła pod lupę głośny problem dzików spacerujących po ulicach polskich miast.

Jej diagnoza? Wyjątkowo nieszablonowa! Zapomnijcie o głodzie czy poszukiwaniu darmowych resztek.

Co naprawdę dzieje się wokół Ostaszewskiej? Środa przerwała milczenie
Wokół Mai Ostaszewskiej zrobiło się ostatnio gorąco. Aktorka, od lat kojarzona jako najbardziej rozpoznawalna obrończyni praw zwierząt, twarz słynnej nakładki z dzikiem z czasów protestów przeciw odstrzałowi dzików za rządów PiS, znalazła się w centrum nowej afery. Najpierw internauci pytali, dlaczego milczała, gdy w Warszawie zabijano dziki? Teraz doszła kolejna sprawa: reklama skórzanych butów i galanterii, w której wystąpiła. W obronie aktorki postanowiła stanąć prof. Magdalena Środa.
Na taką skalę, tak masowo są odstrzeliwane dziki w lasach, że te mądre zwierzęta zorientowały się, że jest większa szansa przeżyć w mieście

- wypaliła z pełną powagą Ostaszewska.

Co gorsza, aktorka przekonywała, że jej rewelacje potwierdzają "naukowcy" i "znawcy dzikich zwierząt", apelując o poszukanie "prawdziwych przyczyn problemu".

Internauci bezlitośni: "Brak logiki!"

Jak można było się spodziewać, kuriozalna wypowiedź celebrytki błyskawicznie obiegła internet i wywołała niezwykle ożywioną dyskusję. Niestety dla aktorki, obeszło się bez owacji na stojąco. Zamiast tego internauci wprost wyśmiali "brak logiki" w jej abstrakcyjnych tezach.

Prawda jest bowiem do bólu prozaiczna i zupełnie odziera dziki z przypisywanego im przez Ostaszewską sprytu. Jak przypominają prawdziwi przyrodnicy, powód migracji jest dużo prostszy - to darmowa stołówka.

Maja Ostaszewska deklaruje, że popiera adopcje przez pary jednopłciowe
Maja Ostaszewska po raz kolejny znalazła się w centrum debaty społecznej. W rozmowie z Onetem aktorka jasno zadeklarowała, że popiera prawo par jednopłciowych do adopcji dzieci, podkreślając, że „płeć opiekunów nie ma znaczenia, jeśli dziecko jest otoczone miłością i opieką”. Jej zdaniem w Polsce „miliony dzieci wychowują się de facto w rodzinach jednopłciowych, np. z mamą i babcią”.

To niezabezpieczone śmietniki, kompostowniki i resztki jedzenia porzucane na trawnikach stanowią główny magnes przyciągający dziki do miast. Udział w tym zjawisku mają też sami mieszkańcy, którzy po prostu celowo dokarmiają leśną zwierzynę.

Dla dzika tereny zurbanizowane to środowisko, w którym łatwiej o przetrwanie i pełny brzuch, a nie tajny azyl uknuty w ramach obrony przed myśliwymi. Może czas najwyższy, by gwiazdy zeszły na ziemię i zaczęły opierać swoje wywody na faktach, a nie na wybujałej wyobraźni?

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze