Ostaszewska milczała kilka dni. Teraz gęsto się tłumaczy

Maja Ostaszewska postanowiła wypowiedzieć się w sprawie swojego udziału w reklamach wyrobów skórzanych. Po kilku dniach narastającej krytyki i po tym, jak internet dosłownie zagotował się od komentarzy o „hipokryzji” i „zdradzie ideałów”, aktorka opublikowała oficjalne oświadczenie dotyczące swojego udziału w kampanii promującej skórzane akcesoria.

3 minut czytania
Ostaszewska milczała kilka dni. Teraz gęsto się tłumaczy
W oświadczeniu aktorka podkreśla, że rozumie emocje, ale nie zgadza się z częścią zarzutów
← Powrót na niezalezna.pl
Ostaszewska milczała kilka dni. Teraz gęsto się tłumaczy

To pierwszy raz, kiedy Ostaszewska wprost odnosi się do afery, która od tygodnia dominuje w mediach społecznościowych.

„Moje wartości się nie zmieniły” — Ostaszewska tłumaczy decyzję

W oświadczeniu aktorka podkreśla, że rozumie emocje, ale nie zgadza się z częścią zarzutów. Pisze:

„Wiem, że wiele osób poczuło się zawiedzionych. Chcę jednak jasno powiedzieć: moje wartości się nie zmieniły.”
Co naprawdę dzieje się wokół Ostaszewskiej? Środa przerwała milczenie
Wokół Mai Ostaszewskiej zrobiło się ostatnio gorąco. Aktorka, od lat kojarzona jako najbardziej rozpoznawalna obrończyni praw zwierząt, twarz słynnej nakładki z dzikiem z czasów protestów przeciw odstrzałowi dzików za rządów PiS, znalazła się w centrum nowej afery. Najpierw internauci pytali, dlaczego milczała, gdy w Warszawie zabijano dziki? Teraz doszła kolejna sprawa: reklama skórzanych butów i galanterii, w której wystąpiła. W obronie aktorki postanowiła stanąć prof. Magdalena Środa.

Ostaszewska twierdzi, że marka, z którą współpracowała, spełnia, jej zdaniem, wysokie standardy produkcji:

„Skóra używana w tej kolekcji pochodzi z kontrolowanych źródeł. To nie jest produkt, który powstaje kosztem cierpienia zwierząt w sposób, który znamy z przemysłowych hodowli.”

Dodaje też:

„Nie jestem idealna. Nikt z nas nie jest. Staram się żyć zgodnie z tym, w co wierzę, ale czasem podejmuję decyzje, które nie wszystkim się spodobają.”

Dlaczego dopiero teraz zabrała głos?

W komentarzach pod jej zdjęciami pojawiały się tysiące wpisów. Internauci przypominali jej udział w protestach przeciw odstrzałowi dzików, deklarowany weganizm, wieloletni aktywizm na rzecz zwierząt oraz wcześniejsze kampanie ekologiczne.

Najczęściej powtarzany zarzut brzmiał:

„Miłosierdzie kończy się tam, gdzie zaczynają się pieniądze.”
Wildstein nie wytrzymał. „Gdzie jesteście, gdy naprawdę dzieje się zło?”
W ostatnich dniach Warszawa żyje kolejnymi przypadkami uśmiercania dzików. Najpierw na Bemowie, gdzie zabito cztery lochy i dwanaście warchlaków uwięzionych na placu zabaw, a kilka dni później na Mokotowie, gdzie podczas Wielkanocy uśmiercono siedem kolejnych zwierząt. To właśnie na tle tych wydarzeń Dawid Wildstein opublikował jeden z najmocniejszych wpisów w polskich mediach społecznościowych.

Do sprawy odniosła się nawet Magdalena Środa, która broniła Ostaszewskiej jako osoby, ale jednocześnie pisała, że:

„Jeśli ktoś jest traktowany jak autorytet, to nie powinien reklamować skórzanych produktów.”

Jej wpis dolał oliwy do ognia — ale też uporządkował dyskusję.

Czy oświadczenie Ostaszewskiej uspokoi sytuację? Na razie reakcje są podzielone. Część fanów dziękuje jej za „szczerość i odwagę”, inni twierdzą, że to „PR‑owe gaszenie pożaru”. Wciąż pojawiają się pytania o spójność jej działań i o to, czy aktywizm można łączyć z reklamowaniem produktów ze skóry.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze