Co naprawdę dzieje się wokół Ostaszewskiej? Środa przerwała milczenie

Wokół Mai Ostaszewskiej zrobiło się ostatnio gorąco. Aktorka, od lat kojarzona jako najbardziej rozpoznawalna obrończyni praw zwierząt, twarz słynnej nakładki z dzikiem z czasów protestów przeciw odstrzałowi dzików za rządów PiS, znalazła się w centrum nowej afery. Najpierw internauci pytali, dlaczego milczała, gdy w Warszawie zabijano dziki? Teraz doszła kolejna sprawa: reklama skórzanych butów i galanterii, w której wystąpiła. W obronie aktorki postanowiła stanąć prof. Magdalena Środa.

3 minut czytania
Co naprawdę dzieje się wokół Ostaszewskiej? Środa przerwała milczenie
Czy aktywizm Ostaszewskiej, na rzecz zwierząt, kończy się tam, gdzie zaczynają pieniądze?
← Powrót na niezalezna.pl
Co naprawdę dzieje się wokół Ostaszewskiej? Środa przerwała milczenie

Komentujący pytają, czy aktywizm Ostaszewskiej działa tylko wtedy, gdy jest politycznie wygodny, i czy „miłosierdzie kończy się tam, gdzie zaczynają się pieniądze”.

Właśnie wtedy głos zabrała prof. Magdalena Środa. Jej słowa są jednocześnie ostre i obronne.

Ma do Sejmu 1,7 km, rozlicza 90 km dziennie i… nie ma auta. Kilometrówkowy hit Żukowskiej!
Posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska znalazła się w centrum jednej z najbardziej absurdalnych kilometrówkowych historii ostatnich lat. Z jej sprawozdania z wydatków przeznaczonych na prowadzenie biura poselskiego wynika, że miała ona rozliczać nawet 90 kilometrów dziennie, mimo że z jej miejsca zamieszkania do Sejmu jest… 1,7 kilometra. A największy paradoks? Żukowska nie posiada samochodu.

Środa pisze:

„Ludzie chcą prawdziwych autorytetów, którzy żyją zgodnie z tym, co głoszą. Nie lubimy hipokryzji.”

Jednocześnie tonuje emocje, ale nie wybiela sytuacji:

„Obrońcy praw zwierząt nie muszą być idealni, ale jeśli ktoś jest traktowany jak autorytet, to nie powinien reklamować skórzanych produktów.”

Najmocniej wybrzmiał jednak fragment o samej kampanii:

„Problemem nie są buty, tylko reklama.”

A potem pada zdanie:

„Gdyby Maja powiedziała: ‘Potrzebowałam pieniędzy’, byłoby to bardziej zrozumiałe niż tłumaczenie o etycznej skórze.”

Na koniec Środa dodaje:

„Uwielbiam Maję Ostaszewską. Nienawidzę hejterów.”

Afera nie jest jednak pierwszą. Na BlaskOnline pisaliśmy już, że Ostaszewska coraz częściej działa jak platforma reklamowa, obnażając jej hipokryzję jako autorytet w obronie praw zwarząt. Najpierw w tekście „Tego nikt by się nie spodziewał: Maja Ostaszewska – znana obrończyni praw dzików i karpi – reklamuje ubrania ze skóry zwierząt”, gdzie promowała markę korzystającą ze skóry naturalnej, a później w „Przez lata krzyczała w obronie zwierząt…”, gdzie analizowałaś jej wcześniejsze współprace i wizerunkowe zgrzyty.

Wildstein wściekły na księdza Sowę. „K…nalia, tchórz, przemocowy dresik”
Dawid Wildstein nie kryje oburzenia. Gdy zobaczył wpis księdza Kazimierza Sowy, ten, który duchowny później skasował, po prostu wybuchł. I trudno się dziwić, bo Sowa sprawę z atakiem na Sakiewicza próbował sprowadzić do rzekomego „wątku obyczajowego” z udziałem asystentki Tomasza Sakiewicza.

Czy wpis Środy wystarczy, by ugasić pożar?

Częściowo tak, ale pytania o konsekwencję, milczenie w sprawie warszawskich dzików i reklamę skóry zostają bez odpowiedzi.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze