Kołodziejczak u Rymanowskiego: „Uwielbiam geografię! Ale ściągałem jak się dało”

Michał Kołodziejczak rozbroił słuchaczy Radia ZET swoją szkolną szczerością. „Z geografii miałem czwórki, piątki… ale ściągałem jak się dało!” — wypalił w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. Internauci pokładają się ze śmiechu, a polityk znów udowadnia, że nie zna pojęcia „dyplomatyczna odpowiedź”.

2 minut czytania
Kołodziejczak u Rymanowskiego: „Uwielbiam geografię! Ale ściągałem jak się dało”
X.COM/kolaż własny
← Powrót na niezalezna.pl
Kołodziejczak u Rymanowskiego: „Uwielbiam geografię! Ale ściągałem jak się dało”

Geografia na piątkę… z pomocą ściągi

W poniedziałkowym wywiadzie w Radiu ZET Kołodziejczak został zapytany o swoje szkolne oceny. Z entuzjazmem odpowiedział:

„Uwielbiam geografię, zawsze lubiłem!”

Ale gdy Rymanowski dopytał, czy nie zdarzało się ściągać, polityk bez zawahania rzucił:

„A co nie ściągałem? Ściągałem jak się dało!”
„Z wszystkiego!”
Instagram_ekolodziejczak

Internet komentuje: „Minister edukacji się cieszy…”

300 monopolowych na głowę? Internet pękł ze śmiechu po słowach Joanny Wichy
Posłanka Lewicy powiedziała, że „mamy 300 sklepów monopolowych na jednego mieszkańca”. Internauci policzyli, wyszło im 11 miliardów sklepów. I zaczęła się jazda.

W sieci nie zabrakło żartów:

„Minister edukacji właśnie zemdlał.”
„Przynajmniej nie udaje, że był prymusem.”
„Czekamy na kolejne wyznania: kto pisał mu wypracowania?”

Kołodziejczak znany jest z bezpośredniego stylu i braku politycznej kalkulacji. Tym razem jednak jego wypowiedź przeszła do historii jako jedna z najbardziej „ludzkich” w polityce.

Afera o zegarek Szejny. Polityk będzie musiał się tłumaczyć
Afera z zegarkiem Andrzeja Szejny to obecnie jeden z głośniejszych politycznych tematów w Polsce. Na nadgarstku polityka Nowej Lewicy zauważono luksusowy zegarek z którego poseł nie do końca potrafi się wytłumaczyć, a nie wpisał go do oświadczenia majątkowego. Teraz okazuje się, że Szejna będzie musiał podać sensowny powód swoich działań, albo zostanie zawieszony.

Choć wyznanie o ściąganiu może brzmieć jak szkolna anegdota, dla Kołodziejczaka to kolejny dowód na to, że nie boi się mówić, jak było naprawdę.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze