Szejnę zauważono z zegarkiem Omega na ręku – model ten kosztuje nawet około 40 000 zł, a zgodnie z przepisami wszystkie ruchomości o wartości powyżej 10 000 zł powinny znaleźć się w oświadczeniu majątkowym parlamentarzysty.

Podczas rozmowy z dziennikarzem w Sejmie Szejna najpierw pochwalił się marką, a potem w odpowiedzi na pytanie dziennikarza zaprzeczył, że to Omega i zaczął się wycofywać z wcześniejszych słów, mówiąc:
„Muszę sobie przypomnieć, co to za zegarek… To nie jest Omega”.
- to nie jest Omega?
— chrzanik (@chrzanikx) January 19, 2026
- tak tak
- ale nie ma go w Pańskim oświadczeniu majątkowym
- to jest zegarek który jest, muszę sobie przypomnieć co to za zegarek
- nie no Omegi są dosyć drogie Panie ministrze
- to nie jest Omega
Szejna XDDD
pic.twitter.com/Sy1xVDQ5Gy
W efekcie klub parlamentarny Lewicy oczekuje od niego pilnych wyjaśnień, a w przypadku braku przekonujących argumentów Szejna może zostać zawieszony w prawach członka klubu.

Pojawiły się też zapowiedzi zawiadomień do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa związanego z fałszywym oświadczeniem majątkowym.
Poseł tłumaczy, że żadna z jego rzeczy nie przekracza wartości 10 000 zł, więc nie musi ich ujawniać, ale jego wyjaśnienia nie rozwiały w pełni wątpliwości opinii publicznej.




Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze