Ale OBCIACH! Szejna przyznał się, że nosi PODRÓBĘ? Klub Lewicy wezwał do wyjaśnień

Zegarek, który miał być Omegą, nagle stał się… zagadką. Andrzej Szejna (52 l.) najpierw potwierdził, że nosi luksusowy model, a potem zaczął się zastanawiać, „co to właściwie za zegarek”. Według źródeł PAP klub Lewicy przeprowadził w tej sprawie rozmowę dyscyplinarną, a poseł miał zapewnić, że to tylko podróbka.

3 minut czytania
Ale OBCIACH! Szejna przyznał się, że nosi PODRÓBĘ? Klub Lewicy wezwał do wyjaśnień
Andrzej Szejna/ kolaż własny
← Powrót na niezalezna.pl
Ale OBCIACH! Szejna przyznał się, że nosi PODRÓBĘ? Klub Lewicy wezwał do wyjaśnień

Zegarek, który „przypomina produkt marki Omega”, stał się jednym z najbardziej komentowanych dodatków u posła Szejny. Jak ustaliła PAP, na wtorkowym posiedzeniu klubu Lewicy odbyła się rozmowa dyscyplinarna z posłem Andrzejem Szejną, a wszystko przez medialne zamieszanie wokół wartości czasomierza.

Afera o zegarek Szejny. Polityk będzie musiał się tłumaczyć
Afera z zegarkiem Andrzeja Szejny to obecnie jeden z głośniejszych politycznych tematów w Polsce. Na nadgarstku polityka Nowej Lewicy zauważono luksusowy zegarek z którego poseł nie do końca potrafi się wytłumaczyć, a nie wpisał go do oświadczenia majątkowego. Teraz okazuje się, że Szejna będzie musiał podać sensowny powód swoich działań, albo zostanie zawieszony.

Na początku tygodnia poseł w rozmowie z telewizją wPolsce24 potwierdził, że zegarek, który miał na nadgarstku, jest Omegą. Gdy dziennikarz zapytał, dlaczego nie ma go w oświadczeniu majątkowym, Szejna zmienił ton:

„Muszę sobie przypomnieć, co to za zegarek”

— stwierdził, sugerując, że jednak nie jest to produkt tej marki.

Zgodnie z przepisami parlamentarzyści muszą zgłaszać ruchomości warte ponad 10 tys. zł, a zegarki Omega zwykle przekraczają tę kwotę. To właśnie ta różnica między deklaracją a obowiązkiem prawnym wywołała dyskusję.

Ferie z Tuskiem, czyli ile kosztuje wypad na narty w Dolomitach
Donald Tusk wreszcie się znalazł. Premier polskiego rządu zrobił sobie wolne w bardzo gorącym politycznie okresie i - jak ustalił BlaskOnline -pojechał na narty w Dolomity. Ile kosztuje taka kilkudniowa wycieczka? Sprawdziliśmy to!

Kłopotliwy Speedmaster

W późniejszym wpisie w serwisie X poseł zapewnił, że nie złamał przepisów. Wyjaśnił, że oświadczenia majątkowe składa się według stanu na 31 grudnia, a w okresie objętym dokumentem nie posiadał zegarka o wartości przekraczającej 10 tys. zł. Na antenie TVP Info dodał, że nigdy nie był właścicielem tak luksusowego modelu.

Andrzej Szejna/Instagram

A jednak podróbka?

Według źródeł PAP, podczas posiedzenia klubu Lewicy Szejna miał powiedzieć, że zegarek jest repliką. Jeden z posłów relacjonował:

„To była rozmowa dyscyplinarna, Andrzej powiedział nam, że to jest podróbka”.

Inny rozmówca PAP podkreślił, że problemem nie była wartość zegarka, lecz sposób tłumaczenia sytuacji. Klub oczekuje teraz ekspertyzy, która jednoznacznie określi wartość zegarka.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze