Chcą zabudować korty, na których zaczynała Maja Chwalińska. Mieszkańcy mówią: dość

W Dąbrowie Górniczej wraca temat starych kortów przy Kasprzaka, czyli miejsca, gdzie swoje pierwsze tenisowe kroki stawiała Maja Chwalińska. Dziś teren jest zarośnięty i przeznaczony pod budowę dwóch bloków TBS. Na balkonach pojawiły się banery sprzeciwu, a mural z wizerunkiem Mai stał się symbolem walki o zachowanie przestrzeni, która dla wielu mieszkańców jest częścią lokalnej historii.

2 minut czytania
Chcą zabudować korty, na których zaczynała Maja Chwalińska. Mieszkańcy mówią: dość
Miasto tłumaczy, że przez lata próbowało utrzymać korty
← Powrót na niezalezna.pl
Chcą zabudować korty, na których zaczynała Maja Chwalińska. Mieszkańcy mówią: dość

Miasto tłumaczy, że przez lata próbowało utrzymać korty: wynajmowało je prywatnym podmiotom, działał tam nawet całoroczny balon tenisowy, ale zainteresowanie było zbyt małe, a zaplecze techniczne w fatalnym stanie. Dlatego zapadła decyzja o przeniesieniu infrastruktury do Parku Zielona, gdzie powstały nowe korty z pełnym zapleczem.

Samorząd podkreśla też, że inwestycja TBS nie jest deweloperką, tylko projektem dla osób, które nie kwalifikują się na mieszkania komunalne, a nie stać ich na kredyt.

Co się wydarzyło w Paryżu? Djokovic pokazał to na Instagramie [ZDJĘCIA]
Novak Djokovic zaskoczył swoich fanów na Instagramie, ponieważ zrobił coś, czego nikt się po nim nie spodziewał. Zamiast kolejnego, sportowego wpisu wrzucił na Instagram serię zdjęć z dziećmi, pokazując jak spędza z nimi wolny czas w Paryżu podczas French Open 2026. W przerwach między meczami chodził z dziećmi po mieście, wygłupiał się, grał z nimi, trenował, a czasem po prostu szedł ulicą jak każdy inny tata, który chce złapać chwilę oddechu z rodziną.

W dyskusji pojawia się również głos mieszkańców, którzy przypominają, że Chwalińska trenowała także na innych kortach w mieście, a program darmowych zajęć dla dzieci, ten sam, z którego korzystała Maja, nadal działa. Ale dla osób z osiedla Kasprzaka to nie zmienia sedna sprawy. Chodzi o konkretne miejsce, o symbol, o korty „pod blokiem”, które mogłyby zostać odnowione i stać się żywym pomnikiem sportowej historii miasta.

Chwalińska i „nieodebrany telefon od prezydenta”. Sęk w tym, że... takiego telefonu w ogóle nie było
Po sukcesie Mai Chwalińskiej, polski internet żył opowieścią o tym, że po finale Rolanda Garrosa, zawodniczka nie odebrała telefonu od prezydenta. Brzmiało to jak gotowy skandal: młoda tenisistka, triumfalny wynik, a w tle rzekomo zignorowana głowa państwa. Problem w tym, że cała historia powstała z jednego zdania, które Chwalińska wypowiedziała na konferencji prasowej. Część mediów same stworzyły typową medialną plotkę. Sugerowano, że Chwalińska zignorowała telefon od samego prezydenta.

Spór o korty Chwalińskiej to tak naprawdę pytanie o to, jak mają wyglądać polskie miasta: czy stawiamy na mieszkania, czy na przestrzeń do życia. I czy miejsca, w których rodzą się sportowe marzenia, powinny znikać bez walki.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze