Zamiast kolejnych sportowych kadrów pojawiła się seria ciepłych, intymnych zdjęć z Paryża. Djokovic spaceruje z dziećmi, wygłupia się, gra w gry, tańczy, trenuje, a między jednym a drugim meczem po prostu… żyje jak zwykły tata. Stefan i Tara towarzyszą mu na ulicach miasta, w media zonie, podczas wywiadów. Widać, że to nie była tylko sportowa wyprawa, ale rodzinny wyjazd, na który Novak zabrał swoich bliskich.

Tenisista od lat powtarza, że rodzina i wiara w Boga są jego fundamentem. Że to one trzymają go w pionie, kiedy świat sportu zaczyna się kręcić zbyt szybko. I że dzieci przypominają mu, żeby nie zgubić swojego wewnętrznego dziecka, bo tenis bywa bezlitośnie poważny.

Właśnie dlatego te zdjęcia tak poruszyły fanów. Nie widzą tu rekordzisty, maszyny do wygrywania. Widzą tatę, który w pomarańczowej koszulce niesie córkę na rękach, syna, który patrzy na niego z dumą, i człowieka, który na chwilę odłożył presję na bok, żeby pobyć z tymi, którzy są dla niego wszystkim.

Komentarze pod postem są pełne zachwytu, wzruszenia i czułości. „Piękna rodzina”, „cenne chwile”, „dziękujemy, że to pokazałeś”. I trudno się dziwić, bo Djokovic naprawdę rzadko pozwala zajrzeć za kulisy swojego życia.

A jednak tym razem zrobił wyjątek.







Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze