Profesor filozofii, Magdalena Środa, znana z kontrowersyjnych wypowiedzi, po raz kolejny wywołała burzę. W rozmowie radiowej stwierdziła, że w Polsce istnieje „bardzo wiele rodzin homoseksualnych”, a jako przykład podała… samotną kobietę wychowującą dziecko i mieszkającą ze swoją matką. Według niej to właśnie taki układ rodzinny powinien być traktowany jako „klasyczny przykład homoseksualnej rodziny”.

„Bardzo wiele rodzin w Polsce jest homoseksualnych w tym sensie, że jest samotna kobieta wychowująca dziecko i żyjąca z matką. To jest klasyczny przykład homoseksualnej rodziny”
– twierdzi Środa.
Znam wiele osób, które samotnie przy wsparciu rodziców wychowują dzieci, ale nie sądziłem, że osoby te w ten sposób tworzą związki homoseksualne ze swoimi rodzicami. Myślę, że oni też tego nie wiedzą, i dopiero prof.Środa nas wszystkich uświadomiła. pic.twitter.com/mB9A58aZuf
— Paweł Lisiecki 🇵🇱📜⚖️🏛👨👩👦👦 (@lisieckipawel) December 13, 2025
Ta definicja wywołała falę komentarzy i oburzenia. Internauci pytają, czy profesor nie pomyliła pojęć, a jej próba uzasadnienia tezy o związkach partnerskich nie jest przypadkiem dowodem na całkowite oderwanie od rzeczywistości. Środa argumentowała, że skoro społeczeństwo akceptuje takie układy rodzinne i na to jest zgoda, to tym bardziej powinno zgodzić się na legalizację związków partnerskich, małżeństw jednopłciowych i adopcji dzieci przez pary homoseksualne.
„Dlaczego dwóch kochających się mężczyzn żyjących ze sobą wiele lat nie ma mieć związku partnerskiego, małżeństwa i prawa do adopcji dzieci?”
– dopytywała filozoficznie.

Recydywistka intelektualnej beztroski
Nie jest to pierwszy raz, gdy wypowiedzi Środy budzą kontrowersje. Już wcześniej na łamach BlaskOnline publikowaliśmy wspomnienia byłej studentki profesor, która opisywała jej nieprzyjazne podejście do kobiet – paradoksalnie bardziej przypominające mizoginię niż feministyczną solidarność. Teraz jednak jej najnowsza „złota myśl” sprawiła, że wielu komentatorów mówi wprost: Środa totalnie odjechała.

Czy takie redefiniowanie pojęć ma jakikolwiek sens? Dla jednych to próba intelektualnej prowokacji, dla innych dowód na to, że profesor coraz częściej gubi się w swoich własnych teoriach. Bo czy można postawić znak równości między więzią rodzinną matki i córki a związkiem dwóch osób jednopłciowych i nazwać oba przypadki homoseksualnymi?

Profesor Środa znów udowadnia swoje oderwanie od rzeczywistości, żeby nie powiedzieć intelektualną beztroskę i kolejny raz zalicza totalny odlot, który nie przyśniłby się nawet największym filozofom.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze