Tokarczuk powiedziała jedno zdanie o AI. Polska wpadła w szał. Środa: „Taka polska karma.”

Magdalena Środa zabrała głos w sprawie Olgi Tokarczuk i jej głośnego wyznania o korzystaniu ze sztucznej inteligencji. Filozofka opublikowała emocjonalny wpis, w którym nie tylko broni noblistki, ale też ostro diagnozuje polskie społeczeństwo. „Polacy mają problem z wielkimi. Im ktoś większy, tym szybciej chcą go zniszczyć” — pisze Środa.

3 minut czytania
Tokarczuk powiedziała jedno zdanie o AI. Polska wpadła w szał. Środa: „Taka polska karma.”
„Olga jest ceniona na świecie, więc wielu uważa za swój patriotyczny obowiązek strącić ją z piedestału. Taka polska karma” — twierdzi Środa
← Powrót na niezalezna.pl
Tokarczuk powiedziała jedno zdanie o AI. Polska wpadła w szał. Środa: „Taka polska karma.”

Środa zaczyna od najmocniejszej tezy — tej, która stała się osią całej dyskusji:

„Wielkim problemem większości z nas jest to, że jak ktoś z nas zostanie Wielkim Polakiem (i — nie daj Boże — Polką), to inni dość szybko go nienawidzą, opluwają, niszczą.”

Filozofka wskazuje, że w Polsce istnieje pewien schemat: im większy sukces odnosi twórca, tym większa fala niechęci go spotyka. I, jak podkreśla, dotyczy to szczególnie kobiet.

162-latek odzyskał kamienicę w Krakowie. Jankowski: „Sędziowie, słyszycie takie rzeczy?”
Człowiek, który według złożonych dokumentów miałby 162 lata, otrzymał urzędowe zaświadczenie że żyje i odzyskał kamienicę w Krakowie. Dziennikarz Grzegorz Jankowski na antenie Polsat News pyta wprost: jak coś takiego jest możliwe i dlaczego środowisko prawnicze milczy.

Środa: „Tokarczuk jest pisarką światowego formatu. Każda jej książka to perełka”

W dalszej części wpisu Środa przypomina, kim jest Olga Tokarczuk i dlaczego jej twórczość budzi tak wielkie emocje:

„Olga Tokarczuk jest pisarką na miarę światową. Każda jej książka to perełka, ale wymagająca ogromnej pracy, również intelektualnej.”

Podkreśla, że talent nie spada z nieba, a warsztat Tokarczuk to lata pracy, researchu i konsekwencji.

Afera o AI. Kiedy Tokarczuk przyznała, że korzysta ze sztucznej inteligencji?

Cała dyskusja zaczęła się po tym, jak Tokarczuk w jednym z wywiadów przyznała, że korzysta z AI jako narzędzia pomocniczego, podobnie jak wcześniej korzystała z encyklopedii, bibliotek czy researcherów.

To wyznanie wywołało falę komentarzy, w tym krytycznych, sugerujących, że „prawdziwy pisarz nie powinien używać AI”.

Środa odpowiada na to wprost:

„Dawniej korzystała zapewne z encyklopedii, potem z Wikipedii, miała też jakichś researcherów, teraz korzysta z AI. Ja też korzystam. Tak jak obie korzystamy z długopisów i klawiatury komputera.”

I dodaje:

„AI to narzędzie, to wspaniałe choć wymagające kontroli źródło informacji. Pozbawione geniuszu, uczuć, nieludzkie: nie potrafi niczego sam stworzyć.”

„AI jest fetyszyzowane i demonizowane. A to tylko narzędzie”

Środa zauważa, że wokół sztucznej inteligencji narosła atmosfera przesady, zarówno zachwytu, jak i strachu:

„Zauważyłam, że od pewnego czasu jest przedmiotem licznych procesów fetyszyzacji, a nawet demonizacji. Wyolbrzymia się jego rolę, czyni się z niego jakiś ważny faktor rozwoju kultury i nauki.”

I dodaje, że podobne lęki pojawiały się w historii już wielokrotnie, choćby przy wynalezieniu druku.

„Nikt nie głosował na mnie, żebym łamał prawo.” Burmistrz Sianowa odmawia rządowi i tłumaczy dlaczego
Maciej Berlicki powołuje się na polską Konstytucję i Kodeks rodzinny. Tłumaczy, że jako urzędnik odpowiada za przestrzeganie polskiego prawa i dopóki ono się nie zmieni, jego urząd zostaje przy obowiązujących zasadach. Dołącza tym samym do grona samorządowców, którzy mówią rządowi: NIE.

„Tokarczuk nie pisze dla nieuków. Dlatego wielu chce ją strącić z piedestału”

Najostrzejsza część wpisu dotyczy tego, jak, zdaniem Środy, Polacy reagują na sukcesy Tokarczuk:

„Olga Tokarczuk, jak każdy pisarz, napisała nie dla nieuków, nie dla leni, ale dla ludzi poszukujących wiedzy, emocji i umiejętności.”

I puentuje:

„Olga jest ceniona na świecie, więc wielu uważa za swój patriotyczny obowiązek strącić ją z piedestału. Taka polska karma.”

Wyznanie Tokarczuk o korzystaniu z AI nie było ani skandalem, ani rewolucją, ale stało się pretekstem do rozmowy o tym, jak postrzegamy twórców, jak reagujemy na ich sukcesy i jak boimy się technologii, której nie rozumiemy.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze