Co tym razem napisała Środa?
W najnowszym wpisie na Facebooku Magdalena Środa opisała swoje wrażenia po kolejnym wystąpieniu prezydenta, którego słucha się wyłącznie
„ryku, min i pychy maskujących absolutną pustkę funkcji”.
Profesor posunęła się nawet do ironicznego pytania, jak Nawrocki w ogóle zdał maturę, po czym przeszła do porównania wszystkich prezydentów III RP. Wałęsę określiła jako „nieco niezdarnego, ale męża stanu”, Kwaśniewskiego pochwaliła za kompetencję, a Komorowskiemu i Dudzie też się oberwało, choć znacznie łagodniej. Nawrocki w tym zestawieniu wypadł najgorzej i według autorki wpisu to
„kompletny dramat, czyli ryczący Dyzma”.

To nie pierwszy raz
Warto przypomnieć, że to kolejny w długiej serii wpisów, w których Środa nie szczędzi prezydentowi mocnych słów. Po wygranych przez niego wyborach pisała o
„strasznym kraju, strasznych ludziach i strasznym prezydencie”,
a Polskę po jego zwycięstwie określiła jako kraj, który zamieni się w „egzotyczny malowniczy zaścianek – królestwo Matki Boskiej i pana prezydenta”. Przy innej okazji nazwała defiladę wojskową, której towarzyszył prezydent, „ekshibicjonistycznym chwaleniem się narzędziami mordu”, a jeszcze innym razem oskarżyła Nawrockiego o szerzenie nienawiści wobec Ukraińców, zestawiając ze sobą dwie zupełnie różne sprawy związane z hejtem wobec dzieci. Nawet porażka polskiej reprezentacji w barażach o mundial stała się dla niej okazją do złośliwości pod adresem prezydenta, którego karierę nazwała wówczas „ukoronowaniem kibolstwa”.

Internauci: a jak pani zdobyła ten tytuł profesora?
Pod kolejnymi wpisami filozofki regularnie pojawia się ten sam wątek, czyli pytanie o to, jak Środa w ogóle zdobyła tytuł naukowy, skoro sama tak chętnie wytyka innym brak kompetencji.
„Jak ona została profesorem”
– pytał jeden z komentujących pod jednym z jej wcześniejszych wpisów, a inny dodawał:
„PANI profesor, a jak Pani zdała i dostała profesor?”.
Pod najnowszym postem padło pytanie wprost:
„Jak pani zdobyła profesurę, twierdząc, że nie ma ani jednej cechy genetycznej, fizjologicznej lub medycznej, która w sposób jednoznaczny i absolutny decyduje o tym, kto jest kobietą, a kto mężczyzną?”
– na co sama Środa odpowiedziała krótko:
„Bo nie ma”.
Inny komentujący posunął się jeszcze dalej, pisząc złośliwie:
„Porozmawiaj z Bolkiem, pani poziom, pani profesor”
Nie zabrakło też głosów wprost zarzucających jej obsesyjne skupienie na osobie prezydenta.

„O czym wy byście mówili, gdyby nie było prezydenta Nawrockiego? Chyba byście zaniemówili. Od roku u niektórych przedstawicieli »elity« nie widuję innego tematu... i co wam to daje? Zero efektu”
– napisała jedna z komentujących, zarzucając środowisku Środy, że nieustanne deprecjonowanie prezydenta nic nie zmienia, a jedynie utwierdza ich samych w poczuciu wyższości.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że dla Magdaleny Środy krytyka Karola Nawrockiego stała się już nie tyle komentarzem do bieżących wydarzeń, co stałym punktem programu.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze