Syn norweskiej królowej nie odzyska wolności
Norweska rodzina królewska od miesięcy mierzy się z jednym z najpoważniejszych kryzysów wizerunkowych w swojej historii. Wszystko za sprawą Mariusa Borga Høiby'ego, 29-letniego syna królowej Mette-Marit z jej poprzedniego związku. Mężczyzna, który dorastał w otoczeniu monarchii, znalazł się w centrum skandalu kryminalnego, a jego problemy z prawem od dawna przyciągają uwagę mediów nie tylko w Norwegii.
W czerwcu Høiby został skazany na cztery lata więzienia za przestępstwa obejmujące gwałty, przemoc wobec partnerek, łamanie sądowych zakazów oraz udział w handlu narkotykami. Sprawa wywołała ogromne poruszenie, zwłaszcza że dotyczy osoby tak blisko związanej z rodziną królewską.

Teraz zapadła kolejna decyzja dotycząca jego sytuacji. Choć jeszcze niedawno wydawało się, że 29-latek będzie mógł opuścić areszt domowy, sąd apelacyjny pokrzyżował te plany.
Sędziowie jednogłośnie zdecydowali, że Høiby pozostanie pod dotychczasowymi ograniczeniami do końca listopada. Oznacza to, że nadal będzie przebywał w królewskiej rezydencji pod Oslo, gdzie od lata mieszka z elektroniczną opaską monitorującą jego przemieszczanie się.

Jeden test zmienił wszystko
Jeszcze w poniedziałek sytuacja syna królowej wyglądała znacznie korzystniej. Sąd pierwszej instancji zgodził się bowiem na jego warunkowe zwolnienie z aresztu domowego. Nie oznaczało to jednak pełnej swobody. Høiby miał regularnie zgłaszać się na policję, poddawać kontrolom na obecność alkoholu i narkotyków oraz kontynuować leczenie.
Prokuratura uznała jednak, że taka decyzja jest przedwczesna, i złożyła odwołanie. Powodem był wynik jednego z testów, który wykazał obecność alkoholu w organizmie 29-latka, mimo obowiązującego go zakazu spożywania alkoholu.

To właśnie ta okoliczność okazała się istotna dla sądu apelacyjnego. Sędziowie podzielili obawy prokuratury dotyczące zachowania Høiby'ego po ewentualnym zniesieniu aresztu domowego.
„Kluczową kwestią jest ryzyko, że Høiby po zwolnieniu wróci do używania substancji odurzających”
– wskazano w uzasadnieniu orzeczenia.
W rezultacie wcześniejsza decyzja została zmieniona, a syn królowej będzie musiał nadal przestrzegać dotychczasowych ograniczeń.

Czarne chmury nad rodziną królewską
Marius Borg Høiby jest synem Mette-Marit z okresu poprzedzającego jej małżeństwo z norweskim następcą tronu, księciem Haakonem. Choć wychowywał się w królewskim otoczeniu, sam nie posiada tytułu książęcego i nie pełni oficjalnych obowiązków reprezentacyjnych. Jego bliskie związki z monarchią sprawiają jednak, że kolejne doniesienia dotyczące jego sprawy odbijają się szerokim echem.
Dla rodziny królewskiej sytuacja jest szczególnie trudna ze względu na powagę przestępstw, za które został skazany. Sprawa nie dotyczy bowiem wyłącznie naruszenia zasad czy obyczajowego skandalu, lecz przemocy i przestępstw seksualnych.

Czerwcowy wyrok nie kończy jednak postępowania. Na luty przyszłego roku zaplanowano rozprawę apelacyjną, podczas której sprawa 29-latka będzie ponownie rozpatrywana.
Na razie Høiby pozostanie w królewskiej rezydencji z elektroniczną opaską na nodze. Decyzja sądu pokazuje, że nawet możliwość warunkowego zwolnienia może zostać cofnięta, gdy pojawiają się obawy dotyczące przestrzegania nałożonych ograniczeń.
Dla syna królowej oznacza to kolejne tygodnie pod nadzorem i oczekiwanie na dalszy rozwój postępowania. A dla norweskiej monarchii – dalsze zainteresowanie opinii publicznej sprawą, od której trudno będzie się odciąć.







Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze