„Wybrałam prawdziwe życie”
Karolina Wajda urodziła się w 1967 r. Gdy skończyła 22 lata, przeprowadziła się do dworku w Głuchach pod Warszawą, który jej rodzice kupili jeszcze przed jej narodzinami. Dla Andrzeja Wajdy była to spełniona życiowa marzenie. Córka zajęła się tam hodowlą koni.

Latem 2016 r., zaledwie kilka tygodni przed śmiercią, reżyser po raz ostatni odwiedził córkę w Głuchach. Ta rozmowa została jej w pamięci na zawsze.
„To było dla mnie wzruszające, dlatego że powiedział, że się cieszy, że jemu się podoba, że dobrze wybrałam, wybrałam prawdziwe życie. Że wybrałam właściwie w dużej mierze życie niezależne, że nie jestem od nikogo zależna i stworzyłam swój czas”
– wspominała w programie TVP w likwidacji.

„Pozwolili mi przeżyć życie tak, jak chciałam”
Karolina podkreśla, że choć dla świata Andrzej Wajda był mistrzem kina, dla niej był przede wszystkim tatą. Rodzice zawsze ją wspierali, nawet gdy jej wybory im się nie podobały.
„Oni zawsze przy mnie byli, wspierali mnie, ale pozwolili mi przeżyć życie tak, jak chciałam. W tym byli wielkoduszni oboje”
– mówiła.
Andrzej Wajda zmarł 9 października 2016 r. Po jego śmierci Karolina przegrała w sądzie spór o spadek z wdową po reżyserze, Krystyną Zachwatowicz. Sąd uznał, że to ona ma prawo do jego majątku i praw autorskich.
Tragedia w Głuchach
Spokojny dworek w Głuchach przed laty trafił na pierwsze strony gazet. 7 czerwca 1999 r. przebywał tam Bartłomiej Frykowski, 40-letni operator filmowy, znany z pracy przy „Ogniem i mieczem” i „Panu Tadeuszu”. Tego wieczoru doznał ciężkich obrażeń i zmarł w szpitalu w Wyszkowie.

Prokuratura po kilku miesiącach uznała, że było to samobójstwo. Karolina Wajda, która była wtedy w domu, mówiła, że Frykowski był jej przyjacielem i częstym gościem w Głuchach.
Rodzina zmarłego nie pogodziła się jednak z tą wersją. Jego matka, Ewa Morelle, uważała, że śledztwo zamknięto zbyt szybko, i zerwała wieloletnią przyjaźń z Beatą Tyszkiewicz. Wokół sprawy przez lata narastały pytania, ale oficjalne ustalenia nigdy się nie zmieniły.

Rodzina naznaczona tragediami
Los Frykowskich to historia jak z czarnego filmu. Ojciec Bartłomieja, Wojciech Frykowski, przyjaciel Romana Polańskiego, zginął w 1969 r. w Los Angeles w willi Sharon Tate, zamordowany przez członków sekty Charlesa Mansona. Trzydzieści lat później nie żył także jego syn. Córka Bartłomieja, Agnieszka Frykowska, znana jako Frytka, zasłynęła w pierwszej edycji „Big Brothera”.
Dziś Karolina Wajda mówi o swoim życiu z dala od kamer z uśmiechem. Choć w jej domu wydarzyła się tragedia, którą wielu pamięta do dziś, ona sama woli wspominać ostatnie, ciepłe słowa ojca.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze