Janda wpadła w histerię. Te słowa prezydenta doprowadziły ją do furii

Krystyna Janda znów nie utrzymała nerwów na wodzy. Zamiast skupić się na swojej robocie, kolejny raz postanowiła wejść w buty politycznej wyroczni. Wystarczyło jedno przemówienie prezydenta Karola Nawrockiego, by celebrytka wpadła w prawdziwą furię i zagroziła... wyrzuceniem telewizora przez okno. Przy okazji nie zapomniała złożyć niemalże bałwochwalczego hołdu swojemu ulubionemu premierowi.

2 minut czytania
Janda wpadła w histerię. Te słowa prezydenta doprowadziły ją do furii
Krystyna Janda | fot. X
← Powrót na niezalezna.pl
Janda wpadła w histerię. Te słowa prezydenta doprowadziły ją do furii

Kolejny dzień przyniósł nowy polityczny odlot w wykonaniu Krystyny Jandy. Aktorka, która od lat znana jest z histerycznych ataków na konserwatywnych polityków, znów dała upust swoim emocjom przed kamerami.

Tym razem punktem zapalnym okazały się stanowcze słowa prezydenta Karola Nawrockiego, który podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego celnie wypunktował Donalda Tuska, obarczając go odpowiedzialnością za potężny kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Trzeźwa i rzeczowa ocena sytuacji przez głowę państwa okazała się dla aktorki zbyt trudna do przełknięcia. Goszcząc w programie "Zawsze na temat" w reżimowej TVP, Janda z trudem łapała oddech z oburzenia, serwując widzom dawkę czystej, teatralnej przesady.

"Myślałam, że śnię"

Zamiast jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji o państwie prawa, widzowie usłyszeli litanię skarg oderwanej od rzeczywistości gwiazdy. Janda wyznała, że słuchając słów prezydenta, całkowicie straciła nad sobą kontrolę.

Ktoś znów okradł Krystynę Jandę. Tym razem internauci mówią dość
Ściana przy Och-Teatrze na Grójeckiej znów świeci pustką. Ktoś przeciął zabezpieczający drut i zdjął banery reklamujące spektakle, a Krystyna Janda nie kryje wściekłości. Problem w tym, że w ogóle nie powinno ich tam być.
Ja po prostu już nie mogę wytrzymać tego wszystkiego. Strasznie mnie to denerwuje i »niepokój« to jest za małe słowo. Wyjeżdżając z domu do państwa, słyszałam to chłostanie premiera przez prezydenta i po prostu myślałam, że śnię. Myślałam, że telewizor wyrzucę przez okno, ponieważ te zarzuty, ten ton i ta arogancja mnie po prostu oburzyły”

- dramatyzowała na antenie.

Wychodzi na to, że dla samozwańczej obrończyni "demokracji" jakakolwiek krytyka wymierzona w Donalda Tuska to niemal zbrodnia i wystarczający powód, by rzucać domowymi sprzętami.

Czołobitny hołd dla Tuska i patriotyzm ze... zbieraniem śmieci

Na histerycznym ataku na prezydenta się jednak nie skończyło. Janda musiała oczywiście złożyć hołd swojemu politycznemu idolowi.

Podziwiam premiera Donalda Tuska, że on to wytrzymał

- piała z zachwytu gość programu, nazywając wystąpienie głowy państwa "agresją".

Zamiast jednak zagłębiać się w skomplikowane kwestie konstytucyjne, o których ewidentnie nie ma pojęcia, aktorka wolała pouczyć Polaków o swojej specyficznej definicji miłości do ojczyzny. Pochwaliła się, że jej patriotyzm polega na... płaceniu podatków, byciu dyrektorką teatru i zbieraniu śmieci w lesie podczas spacerów z psem.

Może więc, zamiast bawić się w politycznego eksperta i wylewać złość na prezydenta Rzeczypospolitej, warto po prostu częściej wychodzić na te relaksujące, leśne spacery? Telewizor na pewno na tym zyska.

Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez TVP3 Warszawa (@tvp3warszawa)

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze