Szydery i żenujące manipulacje
Materiał wyemitowany w flagowym programie "nowej" TVP w likwidacji przejdzie do historii jako modelowy przykład medialnej nagonki. Reportaż Mateusza Dolatowskiego, z grobową miną zapowiedziany przez Marka Czyża, od pierwszych sekund ociekał kpiną i szyderstwem.

Zamiast pochylić się nad dokonaniami prezydenta, reporter TVP w likwidacji już na wstępie wbił szpilę, nazywając rocznicowe obchody przed Pałacem Prezydenckim "wielką fetą na cześć prezydenta, zorganizowaną w gronie zwolenników". Dalej było tylko gorzej. Zaserwowano widzom perfidną manipulację obrazem - pokazano nagrania z Robertem Bąkiewiczem kręcącym się w tłumie, byle tylko dokleić uroczystości łatkę skrajności. Prawda? Aktywista w ogóle nie występował na scenie podczas imprezy, ale co tam fakty, skoro w obrzucaniu błotem głowy państwa wszystkie chwyty są dozwolone!
Kółko wzajemnej adoracji Koalicji Obywatelskiej
Aby nadać temu propagandowemu paszkwilowi pozory profesjonalizmu, TVP ściągnęła przed kamerę "niezależnych" komentatorów. Kogo? Oczywiście posłów Koalicji Obywatelskiej! Adrian Witczak bez mrugnięcia okiem obrażał prezydenta, zarzucając mu "megalomanię". Z kolei Zbigniew Konwiński straszył widzów, uderzając w tony o "konfrontacji kosztem bezpieczeństwa państwa".

Gdzie głosy z drugiej strony barykady? Gdzie obiektywni eksperci? W "19.30" ewidentnie nie ma dla nich miejsca, skoro cała narracja musi się zgadzać z linią partii rządzącej i rządu Donalda Tuska. W tym materiale nawet sam reporter zrzucił maskę obiektywizmu. Zamiast relacjonować fakty, autor z własnej inicjatywy oceniał z ekranu, że prezydenckie weta "bezpośrednio utrudniają życie obywateli". Czysta publicystyka udająca serwis informacyjny!
Szef "19.30" idzie w zaparte. Zero wstydu!
Kulminacyjnym momentem tego politycznego linczu było uderzenie w statystyki. Dolatowski z zadowoleniem wyliczył Nawrockiemu 41 zawetowanych ustaw (w tym weto do programu SAFE), przebijając rzekomo dwie kadencje Aleksandra Kwaśniewskiego. Z dumą zacytował przy tym polityków koalicji, którzy szyderczo nazywają prezydenta "wetomatem".

Jeśli myślicie, że po emisji tak skrajnie stronniczego i wymierzonego w jeden obóz polityczny materiału w redakcji przy Woronicza posypały się głowy, jesteście w błędzie. Kierownik "19.30", Paweł Płuska, buńczucznie odpiera wszelkie zarzuty. Jak twierdzi, nie ma swoim dziennikarzom absolutnie nic do zarzucenia! Skoro tak wygląda "odpolitycznione" i rzetelne dziennikarstwo nowej władzy, to strach pomyśleć, czym jeszcze uraczą nas na antenie opłacanej z naszych abonamentów.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze