Podczas gdy Polacy zaciskają pasa i zmagają się z drożyzną, na Woronicza trwa eldorado za publiczne pieniądze! Jak podaje „Presserwis”, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zawarło kolejny szokujący kontrakt z Telewizją Polską. Kwota zwala z nóg. Na konto likwidowanej spółki powędrowało dokładnie 5,1 miliona złotych!

Za co zapłaciliśmy tak gigantyczną sumę? Przeciętny widz musiałby zbierać szczękę z podłogi. Umowa obejmuje produkcję zaledwie czterech 30-sekundowych materiałów informacyjnych i ich emisję na antenie. Daje to kosmiczną stawkę rzędu ponad miliona złotych za kilkadziesiąt sekund filmiku. Choć formalnie kontrakt dotyczy Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej, trudno oprzeć się wrażeniu, że przede wszystkim chodzi o „ochronę budżetu” telewizyjnych beneficjentów nowej władzy.
Przelali już ponad 10 milionów w jeden miesiąc!
To jednak dopiero wierzchołek góry lodowej, bo ministerialny deszcz pieniędzy nad publicznym nadawcą trwa w najlepsze. Zaledwie chwilę wcześniej, również we wrześniu, ten sam resort przelał do TVP jeszcze większą sumę - aż 5,42 miliona złotych! Tamten kuriozalny wydatek poszedł na obecność w porannym paśmie „Pytanie na śniadanie”, gdzie rząd wykupił wątki w kilkunastu miniaudycjach i felietonach.

W sumie w zaledwie kilka tygodni jedno ministerstwo wpompowało w telewizję ponad 10,5 miliona złotych z naszych wspólnych podatków! Oczywiście urzędnicy gęsto się tłumaczą, przekonując w oświadczeniach, że to „kampania społeczna”, która ma edukować Polaków na wypadek sytuacji kryzysowych. Kryzys to jednak widzą przede wszystkim widzowie i eksperci, patrząc na to, jak bez skrępowania drenowana jest państwowa kasa.
Rejestr nie kłamie. Pospieszny kontrakt na 67 dni
Szczegóły nowej umowy, która w rejestrze wylądowała we wtorek 20 października, pokazują, w jakim pośpiechu ratowane są finanse stacji. Czas obowiązywania opiewającego na 5,1 mln zł kontraktu wynosi zaledwie 67 dni. W ten sposób rządowi decydenci znaleźli genialny sposób, by pod płaszczykiem troski o obronę cywilną utrzymywać przy życiu media, których sposób przejęcia do dziś budzi gigantyczne kontrowersje prawne. Kto bogatemu zabroni? Z pewnością nie polski podatnik, który po raz kolejny musi za to wszystko zapłacić z własnej kieszeni!


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze