Zwykłe wyjście do galerii to logistyczny dramat
O swoich demonach Kubicka opowiedziała w nowym formacie Ewy Chodakowskiej "Ocal siebie" dla magazynu "VIVA!". Celebrytka, która na co dzień pręży się przed ponad milionem obserwatorów w sieci, w realnym świecie przeżywa prawdziwe katusze. Zwykłe wyjście do centrum handlowego, restauracji czy na koncert graniczy u niej z cudem.

Modelka wprost wyznała, że od lat paraliżuje ją strach przed skupiskami ludzi. Sprawa jest na tyle poważna, że jej bliscy muszą wręcz stawać na rzęsach i tworzyć specjalne plany ewakuacyjne, by zorganizować jej jakikolwiek, nawet najprostszy wypad na miasto.
"Zostaw mnie w spokoju!"
Skąd u luksusowej influencerki ten paniczny lęk? Kubicka nie ma wątpliwości - to wina bezczelnych internautów i ciągnących się za nią afer. Modelka ma ogromny żal o to, że w mediach przypięto jej łatkę naczelnej skandalistki. Gdy w sieci wybucha kolejna burza z jej udziałem, gwiazda chowa głowę w piasek, barykaduje się we własnym domu i czeka, aż "kurz opadnie".

Najbardziej jednak irytują ją osoby, które zaczepiają ją na ulicy. Zamiast wdzięczności za popularność (która ostatecznie napędza jej kontrakty reklamowe), Kubicka serwuje fanom chłodny prysznic. Sama przyznaje, że na prośby o zdjęcie w stylu:
To ta z TikToka, mogę fotkę, bo założyłam się z koleżanką?
reaguje alergicznie. Modelka zakłada wtedy czapkę, wciska na nos okulary, rzuca oschłe:
Zostaw mnie w spokoju
i czym prędzej ucieka do samochodu. Trzeba przyznać, że to dość cierpkie podejście jak na kogoś, kto dobrowolnie wybrał życie na świeczniku.
Sielanka z biznesmenem i presja na kolejne dziecko
Mimo tych społecznych fobii, życie prywatne celebrytki zdaje się rozkwitać. Kubicka układa sobie świat u boku trójmiejskiego przedsiębiorcy, Adriana Zaorskiego, a w jej głowie już rodzą się plany na powiększenie rodziny.

W podcaście u Doroty Szelągowskiej przyznała, że myśli o kolejnych dzieciach, by różnica wieku między nimi nie była zbyt duża. Zastrzegła jednak, że zaczyna ją to stresować i nie zamierza ulegać niczyjej presji, skupiając się obecnie na sobie. Pytanie tylko, jak wyobraża sobie wychowywanie pociech i funkcjonowanie z nimi w normalnym społeczeństwie, skoro sama na widok obcego człowieka na ulicy najchętniej zapadłaby się pod ziemię?







Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze