Soldier Field – legendarna scena z historią
Chicago Fire rozgrywa swoje mecze na Soldier Field, jednym z najbardziej rozpoznawalnych stadionów w Stanach Zjednoczonych. Na co dzień to również dom drużyny futbolu amerykańskiego Chicago Bears. Obiekt, otwarty jeszcze w latach 20. XX wieku i później gruntownie zmodernizowany, słynie z charakterystycznej, klasycznej kolumnady otaczającej nowoczesną czaszę trybun, malowniczo położonej nad brzegiem jeziora Michigan. To właśnie tam, w niedzielę (czasu polskiego), Lewandowski zaliczył swój pierwszy domowy występ od czasu głośnego transferu z FC Barcelony.
Trudny start, spektakularny zwrot
Debiut Polaka w MLS nie był łatwy. Choć Charlotte FC objęło prowadzenie już w 18. minucie, Lewandowski wyrównał zaledwie dwie minuty później efektownym uderzeniem sprzed pola karnego, wywołując owację na stojąco.

W 68. minucie dołożył drugą bramkę, wykorzystując świetne podanie Robina Loda, i ustalił wynik na 2:1 dla Chicago. Po meczu został wybrany graczem spotkania, a media z całego świata nie kryły zachwytu nad jego występem.

Polonia oszalała ze szczęścia
To, co najbardziej rzucało się w oczy na Soldier Field, to skala zaangażowania polskiej społeczności w Chicago, jednego z największych skupisk Polonii na świecie.
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem klub przygotował dla Lewandowskiego oficjalne powitanie, a trybuny zapełniły się tysiącami kibiców w biało-czerwonych barwach i koszulkach reprezentacji Polski.

Amerykańscy komentatorzy sami przyznawali, że wokół stadionu i w jego wnętrzu było tak biało-czerwono, że trudno było oprzeć się wrażeniu meczu reprezentacji, a nie klubowego spotkania ligi MLS.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze