Błyskawiczny przelew od "ministry". Jeden dzień i 180 baniek w kieszeni!
Tempo, w jakim państwowe instytucje potrafią rozdawać publiczne pieniądze, przyprawia o zawrót głowy. Jak ujawnił branżowy magazyn "Press", wniosek z Woronicza o potężny zastrzyk gotówki wpłynął do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego we wtorek, 22 września. Nie było żadnych długich debat, weryfikacji czy wahań - już nazajutrz szefowa resortu Marta Cienkowska bez mrugnięcia okiem przyklepała wypłatę bagatela 180 milionów złotych!

Dla zwykłego obywatela taka kwota to czysta abstrakcja, ale dla rządzących to najwyraźniej drobne na waciki. Od początku roku w państwowego nadawcę wpompowano już grubo ponad miliard złotych. Miliony płynęły transzami niemal co miesiąc. W marcu poszło aż 370 milionów, w sierpniu kolejne 250 milionów, a teraz licznik znowu bije na potęgę.
Pracownicy bez wypłat czekają na kroplówkę
Gdzie podziały się te gigantyczne góry złota? Na pewno nie w portfelach szeregowych współpracowników stacji. Mimo że telewizja jest dosłownie zalewana budżetową gotówką, na Woronicza znowu wybuchł kryzys płatniczy. Ludzie, którzy codziennie harują na wizji i za kulisami programów, zostali na lodzie z opóźnionymi przelewami.
Do załogi trafił bezduszny, wewnętrzny komunikat, w którym władze spółki bez żenady przyznają się do pustej kasy i uzależnienia od rządowego przelewu.
Telewizja Polska S.A. w likwidacji, w porozumieniu z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego, jest w trakcie końcowych uzgodnień kolejnej transzy dotacji na realizację misji publicznej. Spółka spodziewa się uzyskać środki z tego tytułu w najbliższych dniach. Sytuacja ta przekłada się na kilkudniowe opóźnienie wypłat współpracowniczych"
- tłumaczy się w oficjalnym piśmie kierownictwo nadawcy.
Studnia bez dna. Kiedy skończy się to szaleństwo?!
Przekaz jest prosty i porażający - gdyby nie natychmiastowa reanimacja z podatków ciężko pracujących Polaków, telewizja nie miałaby nawet z czego wypłacić pensji swoim ludziom. Po ubiegłorocznym przepompowaniu ponad 1,5 miliarda złotych, tegoroczny festiwal wydatków zmierza dokładnie w tym samym kierunku.
Jak długo jeszcze rząd zamierza utrzymywać tę finansową ruinę za setki milionów złotych rocznie? Polacy patrzą na paski swoich wypłat, płacą coraz wyższe rachunki i pytają wprost: ile jeszcze miliardów utopimy w tej bezdennej studni na Woronicza?!


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze