Jednych chwali, innym wbija szpilę... Co tym razem oburzyło Mariannę?

Sylwestrowe koncerty w telewizji od lat są czymś więcej niż tylko muzyczną zabawą. To wyścig o widza, wielkie nazwiska i internetowe emocje. Tegoroczna noc znów rozpaliła dyskusję o tym, co jest prawdziwym występem, a co tylko sceniczną iluzją. Jedni artyści zostali oskarżeni o playback, inni zyskali uznanie za śpiew na żywo. Do gorącej debaty niespodziewanie dołączyła też Marianna Schreiber, która nie gryzła się w język.

3 minut czytania
Jednych chwali, innym wbija szpilę... Co tym razem oburzyło Mariannę?
Marianna Schreiber/Facebook
← Powrót na niezalezna.pl
Jednych chwali, innym wbija szpilę... Co tym razem oburzyło Mariannę?

Telewizyjne sylwestry co roku przyciągają miliony widzów, a największe stacje rywalizują o uwagę, sięgając po znane nazwiska — także z zagranicy. W tym roku Polsat postawił na międzynarodowy akcent, zapraszając **Thomas Anders**a z zespołu Modern Talking & Band. Według doniesień „Faktu” wokalista miał otrzymać honorarium w wysokości 400 tysięcy złotych.

Życzenia Marianny zeszły na drugi plan. Internauci patrzyli tylko na jedno... [WIDEO]
Marianna Schreiber postanowiła pożegnać stary rok w... swoim stylu. W sylwestrowym nagraniu złożyła fanom życzenia, nie szczędząc autoironii i prowokacyjnych deklaracji. Uwagę internautów szybko odciągnęła jednak nie treść jej słów, lecz strój, który wielu uznało za zbyt odważny. W komentarzach zawrzało, a życzenia zeszły na dalszy plan.

Występ nie spotkał się jednak z entuzjazmem internautów. W komentarzach szybko pojawiły się zarzuty o korzystanie z playbacku, a część widzów nie kryła rozczarowania, zestawiając wysoką stawkę z tym, co zobaczyli na scenie.

Na zupełnie innym biegunie znalazł się Sting, który wystąpił podczas Sylwestra z Dwójką na antenie TVP2. Fakt, że artysta śpiewał na żywo, nie umknął uwadze widzów i był szeroko komentowany w mediach społecznościowych.

Miała być rózga, ale... Marianna Schreiber pochwaliła się świątecznymi prezentami
- Myślałam, że Święty Mikołaj przyniesie mi rózgę. Tak też w większości mówiliście, że “ty Marianna nie zachowywałaś się, ten rok był taki... To zrobiłaś, tamto zrobiłaś”, a tu patrzcie - Marianna Schreiber w pierwszym dniu Bożego Narodzenia pokazała, co dostała pod choinkę.

Wśród osób, które postanowiły zabrać głos, znalazła się Marianna Schreiber. Ostatni wieczór roku spędziła przed telewizorem, oglądając koncert TVP, a swoją opinią podzieliła się na Instagramie. Jej komentarz był bezpośredni i wyraźnie wymierzony nie tylko w technikę, ale i w sceniczną estetykę.

— Występ Stinga na Sylwestrze z TVP2 pokazał, że prawdziwy artysta nie potrzebuje żadnych dodatków, by błyszczeć. On po prostu wchodzi, jest sobą i wszyscy go za to kochają

— napisała.

— W przeciwieństwie do tych niektórych gwiazdeczek, które bez piór, gołej dupy czy tony brokatu oraz podkładu z playbacku, na żywo nie mają nic do zaprezentowania

— dodała uszczypliwie.

Tegoroczny sylwester po raz kolejny pokazał, że dla widzów coraz ważniejsze staje się nie tylko nazwisko na plakacie, ale też autentyczność. A dyskusja o playbacku i śpiewaniu na żywo — jak widać — wciąż potrafi rozpalić emocje bardziej niż same fajerwerki.

Marianna ma luksusowe auto, ale nie ma gdzie mieszkać?
„Chciałabym kupić mieszkanie, ale warunki są fatalne”, pisze Marianna. Tylko że… już się chwaliła, że je kupiła. A potem, że jednak nie. A potem, że wzięła BMW z salonu. Internauci nie wytrzymali. „Rozdwojenie jaźni?” — pytają. I przypominają: przecież wygrała milion na walkach. To gdzie są te pieniądze?

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze