Do incydentu doszło 23 października na warszawskim lotnisku Chopina. Posłanka Klaudia Jachira odmówiła podporządkowania się standardowej kontroli bezpieczeństwa. Gdy pracownicy zwrócili jej uwagę, zaczęła ich wyzywać, nazywając „nazistami”, powoływała się na znajomości i groziła zwolnieniem. A wszystko przez… kosmetyki, których nie chciała przepakować zgodnie z obowiązującymi zasadami.

Lotnisko wydało oświadczenie, że procedury obowiązują wszystkich pasażerów, a immunitet nie zwalnia z kontroli. Jachira najwyraźniej uznała, że zasady są dla innych, bo ona przecież leci do Brukseli, a tam, jak wiadomo, logika też czasem nie dolatuje.

Jachira i jej popisy – przegląd absurdów
To nie pierwszy raz, gdy Klaudia Jachira staje się bohaterką medialnych kuriozów. Wcześniej zasłynęła m.in. z:
• parodiowania Jana Pawła II w stroju papieskim na TikToku,
• wystąpień w Sejmie, gdzie zamiast argumentów serwowała happeningi z bananami i transparentami,

• porównywania polskich żołnierzy do „zbrojnych sług reżimu”,
• prób wejścia do strefy zamkniętej w Białowieży, gdzie awanturowała się z policją.

Peron odjechał, samolot odleciał
Każdy z tych występów był szeroko komentowany i uznawany za dowód, że Jachira częściej stawia na happening niż merytorykę. Jej najnowsza akcja na lotnisku tylko potwierdza, że logika i zdrowy rozsądek są dla niej jak pociąg, który dawno odjechał. A w tym przypadku – odleciał jak samolot do Brukseli.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze