Jak donosi brytyjski „The Telegraph”, problem był znany od miesięcy.
Potencjalny inwestor, który rozważał przejęcie G.Network, wycofał się po analizie technicznej infrastruktury. Powód? Systematyczne uszkodzenia kabli spowodowane przez gryzonie, które przegryzały światłowody chronione biodegradowalnymi osłonami wykonanymi z soi i kukurydzy. Materiały te, zgodne z ideą zrównoważonego rozwoju, okazały się dla szczurów atrakcyjnym źródłem pożywienia.

Ekologia kontra realia miejskiej infrastruktury
Według ustaleń „The Telegraph”, skala zniszczeń była na tyle duża, że cała sieć wymagałaby wymiany. Co gorsza, kable poprowadzono głównie pod jezdniami, a nie pod chodnikami, co oznaczało konieczność zamykania ulic przy każdej naprawie, generując ogromne koszty i paraliżując ruch.

Biznes, który nie wytrzymał zderzenia z kosztami
G.Network miał około 300 milionów funtów długu i zaledwie 25 tysięcy klientów, co w realiach Londynu, jednego z najdroższych miast Europy, już wcześniej budziło wątpliwości co do rentowności modelu. Uszkodzenia infrastruktury tylko przyspieszyły upadłość.
Community Fibre, firma rozważająca przejęcie aktywów G.Network, ostatecznie zrezygnowała. Jej przedstawiciele ocenili, że naprawa sieci byłaby „bardzo kosztowna” i obarczona poważnymi ryzykami technicznymi.

Historia G.Network pokazuje, że ekologiczne ambicje, choć ważne, muszą być projektowane z uwzględnieniem realnych warunków środowiskowych. W przeciwnym razie innowacja może stać się słabym punktem całej infrastruktury.
Myszy zjadły Popiela, szczury zjadły internet. Historia najwyraźniej lubi powtarzać swoje motywy, tylko sceneria się zmienia.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze