Butelkomat kontra polska pomysłowość
Komentarze pod wpisem to gotowy podręcznik narodowego poczucia humoru. Jeden z internautów od razu zaproponował konkurs na najdziwniejszą rzecz, jaką dałoby się wsadzić do automatu na butelki — z jedynym zastrzeżeniem, że nie może to być nic żywego.

Inni nie kryli, że temat „dojrzewał” w sieci od dawna, a fala żartów o oszukiwaniu maszyn krążyła, zanim jeszcze ktokolwiek zobaczył realne naklejki, a jeden z internautów skomentował:
„Widzę, że duch przedsiębiorczości w Polakach nie umarł.”

Prawnicy już czuwają
Nie zabrakło też głosu rozsądku. Sprawą zainteresował się policjant Łukasz Mituła, który na LinkedInie z przekąsem porównał całą sytuację do dawnego piractwa kaset VHS i gier komputerowych, zauważając, że gdy tylko pojawia się możliwość oszukania jakiegoś systemu, prędzej czy później ktoś to wykorzysta, zrobi z tego żart, a potem internetowy trend. I zazwyczaj odbywa się to szybciej, niż instytucje zdążą zareagować. Zwrócił też uwagę, że nie chodzi o wartość pojedynczej kaucji, ale o sam mechanizm nadużycia.
To zresztą nie pierwsza próba obejścia systemu kaucyjnego, działającego w Polsce od października 2025 roku. Wcześniej pojawiały się już informacje o „butelkach na sznurku”, które rzekomo dało się wielokrotnie wkładać do automatu i wyciągać po zaliczeniu zwrotu, czy o kopiowaniu paragonów.
Kary za tego typu „kombinowanie” wcale nie są symboliczne. Jak wyjaśniła rzeczniczka Kaucja.pl, podrabianie oznaczeń kaucyjnych zagrożone jest karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, a samo wprowadzenie sklepu lub operatora systemu w błąd w celu wyłudzenia kaucji może kosztować sprawcę nawet do 8 lat więzienia — niezależnie od tego, jak niska byłaby kwota pojedynczego „zysku”. Jeden z komentujących pod postem ASZdziennika trafnie zauważył zresztą, że realny zarobek z takiego procederu, kilkadziesiąt groszy od butelki, jest kompletnie niewspółmierny do ryzyka prawnego, jakie się z nim wiąże.

Czy naklejki naprawdę można kupić w sieci?
Sprawdziliśmy też, czy takie podróbki są już otwarcie wystawiane na sprzedaż w polskich serwisach zakupowych. Na razie nic na to nie wskazuje: to, co krąży w mediach społecznościowych, to nagranie i zdjęcia gotowej rolki naklejek, a nie oferty ich zakupu.
Nie zmienia to jednak faktu, że sam pomysł istnieje, krąży i został już przez fachowców od bezpieczeństwa nazwany realnym zagrożeniem dla systemu, a to, czy i kiedy trafi do faktycznej sprzedaży, pozostaje pytaniem otwartym.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze