Hejt go napędza? Miłosz Kłeczek ujawnił, co daje mu największą satysfakcję [WIDEO]

Miłosz Kłeczek jest świadomy, że jego działalność medialna wywołuje skrajne emocje. W programie „Blaski i Cienie” dziennikarz opowiedział o tym, jak odbiera krytykę, negatywne komentarze i nieprzychylne publikacje na swój temat. Jak przyznał, ostatnio zauważył u siebie zaskakującą zmianę. Dziś krytyka potrafi dawać mu więcej satysfakcji niż słowa uznania.

4 minut czytania
Hejt go napędza? Miłosz Kłeczek ujawnił, co daje mu największą satysfakcję [WIDEO]
← Powrót na niezalezna.pl
Hejt go napędza? Miłosz Kłeczek ujawnił, co daje mu największą satysfakcję [WIDEO]

Miłosz Kłeczek należy do dziennikarzy, którzy nie pozostawiają odbiorców obojętnymi. Jego działalność medialna budzi zarówno entuzjazm zwolenników, jak i zdecydowany sprzeciw przeciwników. Sam zainteresowany nie zamierza jednak udawać, że nie dostrzega tych reakcji. Co więcej, w programie „Blaski i Cienie” zdradził, że sposób, w jaki odbierana jest jego praca, potrafi sprawiać mu niemałą satysfakcję.

Miłosz Kłeczek o krytyce. „Jedni kochają, drudzy nienawidzą”

Dziennikarz podkreślił, że w swoich programach stara się łączyć przekazywanie konkretnych treści z rozrywką. Takie podejście ma mu dawać osobistą satysfakcję i sprawiać, że widzowie nie nudzą się podczas oglądania.

Szambo wybiło! Obrzydliwy atak na Martę Nawrocką. Nawet ministra z Lewicy nie wytrzymała: „Niżej się nie da”
W polskim internecie widzieliśmy już wiele, ale to przekroczyło wszelkie granice. Marek Zagrobelny, znany z zażartych ataków na przeciwników obecnej władzy, opublikował na X wpis, w którym zasugerował, że pierwsza dama Marta Nawrocka mogła w przeszłości świadczyć usługi seksualne. Bez cienia dowodu. Tym razem nie trzeba było czekać na reakcję prawicy. Wpis bez mocno skrytykowała minister ds. równości z Lewicy Katarzyna Kotula: „Wpis na poziomie bruku. Niżej się nie da”.
Treść merytoryczna u mnie w programach przenika się zawsze z rozrywką, co osobiście daje mi dużo satysfakcji i mnie bawi, bo uważam, że nie jest nudno

– wyznał Kłeczek.

Jak przyznał, jego sposób prowadzenia programów nie wszystkim przypada do gustu. Dziennikarz zdaje sobie sprawę, że ma również wielu przeciwników. Zwrócił jednak uwagę na jeden wspólny mianownik, który łączy zarówno jego sympatyków, jak i osoby nieprzychylnie nastawione do jego działalności.

Czasem bawię, czasem wkurzam, bo jest też wielu moich przeciwników. Ale co ich łączy? Oglądają. Jedni kochają, drudzy nienawidzą, ale jednak znajdują czas, żeby obejrzeć

– zauważył.

Zatrzymanie po śmierci kuzyna księcia Alberta. Media: to Ukrainiec z Monako
Śmierć 29-letniego Antoine’a de Massy, kuzyna księcia Alberta II, wstrząsnęła Monako. Teraz sprawa nabrała tempa. Policja zatrzymała mężczyznę, który według prokuratora pojawia się na nagraniach monitoringu razem z młodym arystokratą. Jak podają lokalne media i agencja AFP, to mieszkaniec Monako narodowości ukraińskiej. Śledczy podkreślają jednak, że zatrzymany jest na razie „podejrzanym lub świadkiem”, a teoria nieszczęśliwego wypadku wciąż nie jest wykluczona.

Kłeczek odniósł się również do popularnego powiedzenia, według którego nie ma znaczenia, co się o kimś mówi, byle tylko o nim mówiono. Jak zaznaczył, nie do końca zgadza się z takim podejściem. Jednocześnie przyznał, że negatywne reakcje na jego działalność potrafią być dla niego źródłem zadowolenia.

Zaskakujące wyznanie dziennikarza. Hejt daje mu więcej satysfakcji niż pochwały

Dziennikarz przyznał, że ostatnio przyłapał się na tym, iż krytyka przynosi mu większą satysfakcję niż pozytywne opinie.

Ostatnio złapałem się na tym, że mam większe poczucie satysfakcji kiedy hejtują, czy wystawiają negatywne opinie, komentarze, albo piszą bardzo złe artykuły, niż kiedy jestem dowartościowywany

– powiedział w programie „Blaski i Cienie”.

Skąd takie podejście? Kłeczek wyjaśnił, że negatywne reakcje traktuje jako sygnał, iż jego działalność wywołuje emocje i nie pozostaje bez znaczenia dla osób, które się z nim nie zgadzają. W jego ocenie nieprzychylne komentarze mogą świadczyć o tym, że skutecznie realizuje swoje cele.

Zapadła decyzja w sprawie śmierci Hayden Panettiere. Gwiazda „Herosów” nie doczekała 37. urodzin
Ponad dwa miesiące po tragicznej śmierci Hayden Panettiere amerykańska policja przekazała ostateczne ustalenia. Śledczy z Greenville w Karolinie Południowej uznali, że śmierć aktorki była nieszczęśliwym wypadkiem. Nikt nie usłyszy zarzutów. Gwiazda „Herosów” i „Nashville” umarła 16 sierpnia, zaledwie kilka dni przed 37. urodzinami.
Większe poczucie satysfakcji kiedy mnie hejtują, bo mam poczucie dobrze wykonanej roboty. Jeżeli mnie hejtują, piszą źle, to znaczy, że ich denerwuję. Jeżeli ich denerwuję, to znaczy, że jestem zagrożeniem, konkurencją, z którą trzeba się liczyć

– stwierdził.

Dziennikarz powiązał przy tym reakcje na swoją działalność z szerszym sporem o przekaz obecny w polskich mediach. Jego zdaniem krytyka jest dowodem na to, że podważa narrację środowisk liberalno-lewicowych.

To znaczy, że burzę kłamliwą narrację serwowaną dziś w liberalno-lewicowych mediach, z obozem Donalda Tuska na czele

– podsumował Miłosz Kłeczek.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze