„Teraz albo nigdy”. Tak Kłeczek rozpoczął karierę
Jak opowiadał Kłeczek, na początku swojej drogi zawodowej pracował w radiu. Szybko jednak uznał, że jeśli chce zrealizować marzenie o pracy w telewizji, nie może odkładać decyzji na później.
Nie chciałem w radiu marnować swojego czasu, bo wiedziałem, że jak tam zostanę, to minie rok, drugi, trzeci, a droga do telewizji będzie się oddalać. Powiedziałem: teraz, albo nigdy
– wspominał.

Zdecydował się więc na płatny staż w telewizji. Co ciekawe, nie tylko nie otrzymywał wówczas wynagrodzenia, ale sam musiał zapłacić za możliwość zdobywania doświadczenia.
– Poszedłem do telewizji na płatny staż, to był staż, za który ja płaciłem – wyjaśnił.
Jak się okazało, inwestycja w rozwój zawodowy przyniosła efekty. Dziennikarz uczestniczył w szkoleniu organizowanym przez stację, która obecnie konkuruje z Telewizją Republika. Nie ukrywał przy tym, że choć krytycznie ocenia sposób prezentowania przez nią polityki, warsztatowe przygotowanie do zawodu wspomina dobrze.
Pomijam propagandę polityczną, natomiast sama technika tworzenia materiałów, to była świetna szkoła
– podkreślał.

W grupie około 20 uczestników wyłaniano jedną lub dwie osoby, którym zaproponowano zatrudnienie. Jedną z nich był właśnie Kłeczek.
Miałem to szczęście, że mnie wybrali i później już mi płacili
– przyznał z uśmiechem.
Pracował w TVN, ale unikał polityki
Kolejnym etapem kariery dziennikarza była praca w TVN. Początkowo nie zajmował się tam polityką. Skupiał się na innych dziedzinach, między innymi sporcie, pogodzie i gospodarce.
Jak tłumaczył, nie chciał angażować się w tematykę polityczną, ponieważ nie odpowiadał mu sposób, w jaki stacja przedstawiała wydarzenia z tego obszaru.
Ten TVN ukierunkował mnie już. Wiedziałem, że nie podoba mi się forma ich prezentowania polityki, bo jest zakłamana, dlatego robiłem inne rzeczy
– mówił.
Kłeczek podkreślił, że w TVN spędził kilka lat, podczas których doskonalił swój warsztat dziennikarski. Praca przy różnych tematach pozwoliła mu zdobyć doświadczenie, które wykorzystał w dalszej karierze.

Nie oznacza to jednak, że źle wspominał wszystkich ludzi, z którymi wówczas pracował. Wręcz przeciwnie. W rozmowie zaznaczył, że w redakcji, szczególnie w zespole zajmującym się pogodą, spotkał wiele wartościowych osób. Jednocześnie zwrócił uwagę, że niektórzy dziennikarze mieli zatracić poczucie misji zawodowej.
Odrzucił awans, o którym marzyli inni
Jednym z najbardziej zaskakujących wątków rozmowy była opowieść o decyzji, którą Kłeczek podjął po kilku latach pracy w TVN. Dziennikarz otrzymał propozycję awansu do zespołu przygotowującego „Fakty”, co dla wielu osób pracujących w branży medialnej stanowi ważny cel zawodowy.
Kilka lat tam spędziłem, dopracowałem warsztat i w momencie, kiedy otrzymałem propozycję awansu zawodowego w TVN-ie, co dla wielu było marzeniem nie do zrealizowania, czyli praca w „Faktach” – wtedy powiedziałem „nie”
– opowiadał.
I oni się na mnie obrazili. Oni nie wierzyli w to, co się dzieje
– dodał.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze