Nagranie prosto z lokalu wyborczego
Wybory w Izraelu odbyły się we wtorek, 27 października. Gal Gadot pokazała w relacji na Instagramie, jak idzie głosować. W tle widać komisję wyborczą, niebieskie przegrody i karty z literami partii. Aktorka, w czarnej koszulce i z okularami przeciwsłonecznymi we włosach, mówiła po hebrajsku:
„Głosuję za zmianą i mam nadzieję, że dziś, we wtorek, wyjdzie to nam wszystkim tylko na dobre”.
„Pa'amajim ki tow” to tradycyjne żydowskie określenie wtorku jako szczęśliwego dnia. Gadot zaapelowała też do wszystkich, by skorzystali ze swojego najważniejszego demokratycznego prawa. W kolejnym nagraniu wrzuciła kopertę do urny.

Dzień wcześniej aktorka odebrała doktorat honoris causa Uniwersytetu Bar-Ilan i mówiła tam m.in. o antysemityzmie i o tym, jak ważne są te wybory.
„Zmiana”, czyli…?
Gadot nie zdradziła, na którą partię oddała głos. W Izraelu słowo „zmiana” od lat kojarzy się jednak z hasłami przeciwników Netanjahu. Jego główny rywal w tych wyborach, były szef sztabu armii Gadi Eisenkot, szedł do wyborów właśnie z obietnicą zmiany władzy.

Według sondaży exit poll ani blok Netanjahu, ani opozycja nie mają pewnej większości 61 mandatów w 120-osobowym Knesecie. Likud premiera wygrywa we wszystkich sondażach (24–30 mandatów), a partia Eisenkota jest druga (19–23). Netanjahu ogłosił, że prawica wygrała, a Eisenkot wezwał go do uznania porażki. Oficjalne wyniki mają być znane 4 listopada.
Internauci podzieleni
Nagranie opublikowane przez telewizję ILTV zebrało ponad 15 tys. reakcji i 1,7 tys. komentarzy. Część internautów od razu uznała, że aktorka poparła premiera.
„Wonder Woman zagłosowała na premiera Benjamina Netanjahu”
– pisze jeden z nich. Inni nie mają wątpliwości, że „zmiana” oznacza coś dokładnie odwrotnego.
Nie brakowało też pytań o samo nagranie.
„Myślałem, że głosowanie miało być tajne, ale nie dla Gal Gadot”
– zauważył jeden z komentujących.
„Czy w lokalu wyborczym wolno używać telefonu i robić zdjęcia?”
– pytał inny.

Najwięcej emocji wywołał wątek miejsca zamieszkania. Gadot od lat mieszka i pracuje głównie w Stanach Zjednoczonych, a część Izraelczyków uważa, że nie powinna wpływać na to, kto rządzi krajem. Pod nagraniem nie zabrakło też wpisów krytykujących jej publiczne poparcie dla Izraela w czasie wojny w Strefie Gazy. Jeden z nich zebrał niemal 200 polubień:
„Dlaczego Wonder Woman stoi po stronie złoczyńcy?”.

Gwiazda, która nie unika polityki
To nie pierwszy raz, gdy Gal Gadot zabiera głos w sprawach swojego kraju. Była żołnierka izraelskiej armii od początku wojny wielokrotnie publicznie wspierała Izrael, za co spotykała się zarówno z poparciem, jak i z ostrą krytyką, także w Hollywood. Tym razem postawiła na apel o udział w wyborach. Na kogo zagłosowała, wie tylko ona. Choć internet ma swoje typy.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze