Wieś, gospodarstwo i piłka za stodołą
Ewa Pajor pochodzi z Pęgowa, niewielkiej wsi w województwie łódzkim, niedaleko Uniejowa. Wychowywała się w gospodarstwie, a rodzice, jak w większości polskich domów na wsi, widzieli dla córki zupełnie inną przyszłość. Jej miejsce było raczej przy zwierzętach niż na boisku.

Ale Ewa miała swój plan. Piłka towarzyszyła jej od najmłodszych lat. Grała z chłopakami, gdzie tylko się dało: na podwórku, na łące, za stodołą, do bramki zbitej z czego popadnie. Nie było orlików, akademii ani butów za kilkaset złotych. Była za to determinacja, której mogli jej pozazdrościć rówieśnicy.
Pierwszy klub i wyjazd z domu jako nastolatka
Talent szybko zauważył jej nauczyciel WF-u. Jako ośmiolatka zaczęła treningi w Orlętach Wielenin, a po podstawówce zrobiła coś, na co zdecydowałoby się niewiele dzieci w jej wieku: wyjechała z domu do Konina, by grać w Medyku. Tam zdobyła dwa mistrzostwa i trzy Puchary Polski.

Już jako nastolatka była porównywana do najlepszych. Zapytana w telewizji, czy woli, by mówiono o niej jak o Messim czy Ronaldo, odpowiedziała z rozbrajającą szczerością:
„Wolę, żeby widzieli we mnie Ewę Pajor, a nie Messiego w spódnicy”.
W 2013 r. poprowadziła reprezentację Polski do mistrzostwa Europy do lat 17 i została wybrana najlepszą zawodniczką turnieju.
Wolfsburg, Barcelona i deszcz trofeów
W 2015 r. wyjechała do Niemiec. W VfL Wolfsburg spędziła dziewięć lat, zdobyła pięć mistrzostw Niemiec i dziewięć Pucharów Niemiec z rzędu, a dwa razy została królową strzelców Bundesligi.
W 2024 r. przeszła do Barcelony, najlepszego kobiecego klubu świata. Tam wygrała wszystko, co było do wygrania: dwa mistrzostwa Hiszpanii, Puchary Królowej, Superpuchary i wreszcie, w 2026 r., upragnioną Ligę Mistrzyń, w której znowu okazała się najlepszym strzelcem. Rok wcześniej dostała Trofeum Gerda Müllera i zajęła 8. miejsce w Złotej Piłce. Teraz awansowała na drugie.

Elegancka jak gwiazda
Na gali Ewa zachwyciła nie tylko wynikiem. Wybrała długą, czarną, satynową suknię z długimi rękawami, wycięciem przy dekolcie i spektakularnie odkrytymi plecami. Do tego włosy upięte w gładki kok, perłowe kolczyki i złota kopertówka w geometrycznym kształcie. Klasyka w najlepszym wydaniu.

Klasa także po gali
Choć zabrakło niewiele, Pajor nie kryła sympatii do zwyciężczyni. Na Instagramie opublikowała zdjęcie Alexii Putellas ze statuetką i podpisała je: „Enhorabuena! La Reina”, czyli „Gratulacje, królowo!”. Pogratulowała też koleżankom z Barcelony, które odebrały nagrody tego wieczoru.
Od podwórka za stodołą do drugiego miejsca na świecie. Dziewczyna z Pęgowa pokazała, że nie ma rzeczy niemożliwych. A coś nam mówi, że jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze