Instagram kontra rzeczywistość
Kinga Rusin od lat buduje w mediach społecznościowych wizerunek kobiety, która czas zatrzymała w miejscu. Zdjęcia z egzotycznych podróży, świeża cera, piękne światło i uśmiech. A do tego jest twarzą własnej marki kosmetycznej, więc jej wygląd to nie tylko sprawa prywatna, ale też najlepsza reklama produktów, które poleca.

Nagranie z gali Telekamer pokazało ją jednak bez instagramowej oprawy. Z bliska, widać po prostu 55-letnią kobietę, która zmęczenie i upływ czasu ma wypisane na twarzy.

„Pani Rusin zrobiła się stara”
Nagranie zebrało setki komentarzy. Wiele z nich było bezlitosnych.
„Pani Rusin zrobiła się stara”.
„Ja jej nie poznałam. Zaskoczył mnie jej wygląd”
– pisze inna internautka.

„Wszyscy się starzejemy, ale niektórzy, jak widać, bardziej”
– dodaje kolejna.
Najczęściej padało porównanie z Instagramem.
„Ale że co, filtry nie weszły?”
– pyta jeden z komentujących.
„Na zdjęciach ze swoich podróży wygląda dużo lepiej”
– zauważa inna fanka.

Nie zabrakło też uszczypliwości pod adresem kosmetyków:
„Czyżby jej kremy nie spełniały swojej funkcji?”, „Antyreklama kosmetyków, które poleca”.

„Jest naturalna i tego nie ukrywa”
Na szczęście sporo osób stanęło w obronie dziennikarki.
„Lata uciekają i człowiek się zmienia, ale jest naturalna, bez żadnych ostrzyknięć”
– napisała jedna z fanek.

I trudno odmówić im racji. W świecie, w którym wiele gwiazd ma twarze wygładzone medycyną estetyczną, Rusin pokazuje się taka, jaka jest. Problem w tym, że jej Instagram przyzwyczaił nas do zupełnie innego obrazka. Zderzenie wyidealizowanych zdjęć z nagraniem bez retuszu tym razem było wyjątkowo mocne.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze