„To wynika z mojego domu”
Kłeczek nie ukrywa, że jego światopogląd ma korzenie w rodzinnym domu.
„To, że mam prawicowe poglądy, jest oczywiste. Wynika to oczywiście z mojego domu. W moim domu zawsze było przywiązanie do tradycyjnych wartości”
– mówi.

Wiara na co dzień
Ważnym elementem rodzinnego życia była religia.
„Rodzice są religijni i zawsze wiara katolicka była ważnym elementem naszej codzienności. Znajdowanie wsparcia w Bogu, w wierze, w chrześcijaństwie. To były dla mnie normalne, podstawowe zasady, jak dla większości normalnych, konserwatywnych polskich rodzin”
– opowiada.

Rodzice dali mu wolność
Choć dom był konserwatywny, rodzice, jak podkreśla Kłeczek, nigdy nie narzucali mu politycznych sympatii.
„Rodzice nie wpajali mi jakichś preferencji politycznych. Nigdy. Pozwolili, żeby one same się kształtowały” mówi. „I one się tak systematycznie kształtowały. Im człowiek był starszy, tym więcej czytał, więcej rozumiał, więcej obserwował, analizował i wyrabiał sobie zdanie na pewne tematy”.

Polityka przyszła później
Dla wielu może to być zaskoczenie, ale polityka nie była w jego życiu obecna od zawsze.
„Polityka do mojego życia mocno i na dobre weszła na późnym etapie. Ja nie epatowałem tą polityką”
– wyznaje.

Cała rozmowa już dziś
To tylko fragment szczerej rozmowy. W programie „Blaski i Cienie” Miłosz Kłeczek opowiada także o swojej drodze zawodowej i o tym, jak godzi pracę dziennikarza z życiem prywatnym. Całość na naszym kanale YouTube od godz. 13.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze