Miłosz Kłeczek w szczerym wyznaniu o domu rodzinnym. „Rodzice nigdy nie wpajali mi poglądów politycznych”

Kojarzony z ostrymi pytaniami i bezkompromisowym stylem, tym razem pokazał zupełnie inną twarz. Miłosz Kłeczek był gościem programu „Blaski i Cienie” i opowiedział o tym, co ukształtowało go najbardziej: o rodzicach, wierze i domu, w którym tradycyjne wartości były codziennością. Wyjaśnił też, skąd wzięły się jego prawicowe poglądy. Całą rozmowę można obejrzeć na YouTube już od godz. 13.

3 minut czytania
Miłosz Kłeczek w szczerym wyznaniu o domu rodzinnym. „Rodzice nigdy nie wpajali mi poglądów politycznych”
← Powrót na niezalezna.pl
Miłosz Kłeczek w szczerym wyznaniu o domu rodzinnym. „Rodzice nigdy nie wpajali mi poglądów politycznych”

„To wynika z mojego domu”

Kłeczek nie ukrywa, że jego światopogląd ma korzenie w rodzinnym domu.

„To, że mam prawicowe poglądy, jest oczywiste. Wynika to oczywiście z mojego domu. W moim domu zawsze było przywiązanie do tradycyjnych wartości”

– mówi.

Wiara na co dzień

Ważnym elementem rodzinnego życia była religia.

„Rodzice są religijni i zawsze wiara katolicka była ważnym elementem naszej codzienności. Znajdowanie wsparcia w Bogu, w wierze, w chrześcijaństwie. To były dla mnie normalne, podstawowe zasady, jak dla większości normalnych, konserwatywnych polskich rodzin”

– opowiada.

Co się stało z twarzą Kingi Rusin? Nagranie z Telekamer zaskoczyło fanów
Gwiazda TVN przez lata przyzwyczaiła nas, że na swoich zdjęciach zawsze wygląda świeżo, młodo i promiennie. Tymczasem na najnowszym nagraniu z rozdania Telekamer widzimy Kingę Rusin bez upiększających i odmładzających filtrów. „Ja jej nie poznałam” piszą internauci.

Rodzice dali mu wolność

Choć dom był konserwatywny, rodzice, jak podkreśla Kłeczek, nigdy nie narzucali mu politycznych sympatii.

„Rodzice nie wpajali mi jakichś preferencji politycznych. Nigdy. Pozwolili, żeby one same się kształtowały” mówi. „I one się tak systematycznie kształtowały. Im człowiek był starszy, tym więcej czytał, więcej rozumiał, więcej obserwował, analizował i wyrabiał sobie zdanie na pewne tematy”.

Polityka przyszła później

Dla wielu może to być zaskoczenie, ale polityka nie była w jego życiu obecna od zawsze.

„Polityka do mojego życia mocno i na dobre weszła na późnym etapie. Ja nie epatowałem tą polityką”

– wyznaje.

Dziś mówi o prostytutkach w Grand Hotelu. W 2015 błagała o ratowanie klubu, w którym działał „łowca nastolatek”.
Przed sądem opowiada, jak przed laty miała wrażenie, że w hotelu widzi „alfonsa z prostytutką”. Na wrażeniu opiera zeznanie przeciwko prezydentowi Polski. Ale internauci odkopali jej wpis sprzed jedenastu lat i nie mogą uwierzyć. Natasza Geldon, dziś kluczowy świadek Onetu, pracowała w sopockiej Zatoce Sztuki i błagała ludzi o ratowanie klubu. Tego samego, w którym działał skazany później „łowca nastolatek”. Pytanie, które pada w sieci, jest jedno: pracowała tam i naprawdę niczego nie widziała?

Cała rozmowa już dziś

To tylko fragment szczerej rozmowy. W programie „Blaski i Cienie” Miłosz Kłeczek opowiada także o swojej drodze zawodowej i o tym, jak godzi pracę dziennikarza z życiem prywatnym. Całość na naszym kanale YouTube od godz. 13.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze