Komisja ds. nadzoru Izby Reprezentantów wezwała Clintonów do złożenia zeznań, jednak byli lokatorzy Białego Domu powiedzieli „nie”. Szef komisji James Comer zapowiedział wniosek do prokuratury federalnej, rekomendując postawienie parze zarzutów za odmowę współpracy z Kongresem. Prawnicy Clintonów twierdzą, że ich klienci przekazali już wszystkie posiadane informacje i oskarżają Republikanów o polityczną nagonkę inspirowaną przez Donald Trump.

Tymczasem oliwy do ognia dolała publikacja dokumentów przez Departament Sprawiedliwości USA. Na stronie resortu pojawiły się fotografie, nagrania, rejestry lotów i rozmów zgromadzone w toku śledztw. Wśród materiałów znalazły się nieznane wcześniej zdjęcia Billa Clintona w towarzystwie Epsteina oraz jego wspólniczki Ghislaine Maxwell, skazanej na 20 lat więzienia za udział w procederze handlu ludźmi w celach seksualnych.
Co więcej, Clinton nie jest jedynym znanym nazwiskiem, które pojawia się w aktach. Na ujawnionych materiałach widoczni są także m.in. Mick Jagger, reżyser Woody Allen oraz miliarder Bill Gates. Samo pojawienie się na zdjęciach nie oznacza zarzutów, ale lista nazwisk znów rozpaliła spekulacje i pytania o zakres relacji elit z Epsteinem.

Jak poinformował zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche, w aktach zidentyfikowano ponad 1,2 tys. nazwisk ofiar Epsteina i ich bliskich, przy czym wszystkie materiały mogące ujawnić ich tożsamość zostały zredagowane lub utajnione. Resort podkreśla, że publikacja ma charakter transparentny, ale nie przesądza o winie osób widocznych na zdjęciach.
Dla Clintonów moment jest wyjątkowo niewygodny. Odmowa zeznań przed Kongresem zbiegła się w czasie z falą nowych materiałów, które przypominają o dawnych kontaktach Billa Clintona z Epsteinem. Choć – jak dotąd – nie ujawniono dowodów na jego udział w przestępczym procederze, polityczny i medialny ciężar tej historii znów stał się ogromny.

Cóż... Im więcej dokumentów trafia do opinii publicznej, tym głośniej wybrzmiewa pytanie, kto jeszcze znajdzie się w cieniu najgłośniejszego skandalu obyczajowego ostatnich dekad. A odmowa współpracy z Kongresem tylko sprawia, że ten cień staje się jeszcze dłuższy.





Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze