Maja Staśko jest jedną z najbardziej znanych feministek, a jednocześnie aktywistek popierających aborcję, osoby lgbt, weganizm, ekologizm, transseksualizm, in vitro. Jednym słowem wszelkie najmodniejsze idee i ruchy.

Trudna droga do stanu błogosławionego
Aktualnie Maja jest w ciąży, będącej wynikiem zapłodnienia in vitro, refundowanym przez NFZ. Celebrytka miała problem z zajściem w ciążę drogą naturalną, bo choruje na endometriozę. I właśnie o endometriozie napisała jakiś czas temu sztukę teatralną. W ostatni weekend jej dzieło zostało wystawione w jednym z teatrów w Berlinie. Poinformowała o tym sama Maja, pisząc o premierze na profilu w Internecie.

„"Tak w ogóle to mam bóle, czyli TORBIELE ENDOMETRIALNE NA MOICH JAJNIKACH SZYKUJĄ PRZECIWKO MNIE REWOLUCJĘ" to dramat, który napisałam po otrzymaniu diagnozy endometriozy. Wyobraziłam sobie, jak dwie spore torbiele, które zostały u mnie zdiagnozowane, żyją sobie w moim wnętrzu. Jak się czują, o czym rozmawiają, o co się kłócą. Jedna jest tu dłużej, dużo przeżyła i ma już silne mechanizmy obronne oraz utrwalony obraz świata, druga to świeżak, dopiero odkrywający zasady tego wewnętrznego świata. Powstaje między nimi konflikt pokoleń - konflikt między stałymi przekonaniami a ciekawością i ich podważaniem, między przekonaniem o niezmienności świata a chęcią jego zmiany”
– pisze Maja Staśko.

Torbiele na jajnikach bohaterami sztuki
Okazuje się, że posiadanie torbieli na jajnikach pchnęło celebrytkę do pytań iście egzystencjalnych i fundamentalnych, które postawiła w swojej sztuce.

„W pewnym momencie wchodzę w swoje (jak bardzo swoje, skoro zamieszkane przez inne istoty?) ciało i wcielam się w jedną z torbieli. Próbuję znaleźć porozumienie. Są częścią mnie, a ja składam się także z nich. Moje ciało (nasze ciało) je stworzyło - i mnie też. Niszczą mi życie - ale ja im także. Zresztą - kim jestem „ja”? One mają wyraźne granice, a ja? Gdzie się kończę, a gdzie zaczynam, skoro w ciele żyje miliony istot, o których nie wiem i nie mam na nie żadnego wpływu? Współdzielimy ciało, mimo różnych interesów i statusów ontologicznych. Torbiele wiedzą: znajdują się na jajnikach, jelicie. Gdzie znajduję się „ja”? W mózgu? W sercu? Wszędzie? Przecież nie, jest nas tam więcej”
– kontynuuje Maja.

BlaskOnline uważa, że skoro w muzeum Trzaskowskiego dziełem może być i stara wanna, i podarta skarpeta, i czapka z włóczki, to dramat Mai Staśko także.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze