Sukces polskiej aktywistki. Jej sztuka trafiła do Berlina

Maja Staśko jest jedną z najbardziej znanych feministek, a jednocześnie aktywistek popierających aborcję, osoby lgbt, weganizm, ekologizm, transseksualizm, in vitro. Jednym słowem wszelkie najmodniejsze idee i ruchy.

3 minut czytania
Sukces polskiej aktywistki. Jej sztuka trafiła do Berlina
Instagram_majakstasko/kolaż własny
← Powrót na niezalezna.pl
Sukces polskiej aktywistki. Jej sztuka trafiła do Berlina

Maja Staśko jest jedną z najbardziej znanych feministek, a jednocześnie aktywistek popierających aborcję, osoby lgbt, weganizm, ekologizm, transseksualizm, in vitro. Jednym słowem wszelkie najmodniejsze idee i ruchy.

Instagram_majakstasko

Trudna droga do stanu błogosławionego

Aktualnie Maja jest w ciąży, będącej wynikiem zapłodnienia in vitro, refundowanym przez NFZ. Celebrytka miała problem z zajściem w ciążę drogą naturalną, bo choruje na endometriozę. I właśnie o endometriozie napisała jakiś czas temu sztukę teatralną. W ostatni weekend jej dzieło zostało wystawione w jednym z teatrów w Berlinie. Poinformowała o tym sama Maja, pisząc o premierze na profilu w Internecie. 

Sielanka przerwana - żona Schreibera pokazuje kroplówkę. Co się stało?!
Jeszcze niedawno było głośno o błyskawicznym ślubie i 18-letniej różnicy wieku, dziś ton narracji wyraźnie się zmienia. Łukasz Schreiber, który zaledwie dwa miesiące po rozwodzie znów stanął na ślubnym kobiercu, przeszedł operację. O sprawie poinformowała jego 20-letnia żona Weronika, publikując wymowne zdjęcie z kroplówką i prosząc o „ciszę”. To pierwszy moment, gdy medialna aktywność młodej małżonki ustępuje miejsca powadze.
„"Tak w ogóle to mam bóle, czyli TORBIELE ENDOMETRIALNE NA MOICH JAJNIKACH SZYKUJĄ PRZECIWKO MNIE REWOLUCJĘ" to dramat, który napisałam po otrzymaniu diagnozy endometriozy. Wyobraziłam sobie, jak dwie spore torbiele, które zostały u mnie zdiagnozowane, żyją sobie w moim wnętrzu. Jak się czują, o czym rozmawiają, o co się kłócą. Jedna jest tu dłużej, dużo przeżyła i ma już silne mechanizmy obronne oraz utrwalony obraz świata, druga  to świeżak, dopiero odkrywający zasady tego wewnętrznego świata. Powstaje między nimi konflikt pokoleń - konflikt między stałymi przekonaniami a ciekawością i ich podważaniem, między przekonaniem o niezmienności świata a chęcią jego zmiany”

– pisze Maja Staśko.

Instagram_majakstasko

Torbiele na jajnikach bohaterami sztuki

Okazuje się, że posiadanie torbieli na jajnikach pchnęło celebrytkę do pytań iście egzystencjalnych i fundamentalnych, które postawiła w swojej sztuce.

Panie premierze, ja się boję!
Nie chcę i nie będę tu uprawiać żadnego ejdżyzmu, czyli dyskryminacji ze względu na wiek. Tym bardziej, że Tusk ma 68 lat, więc jak na polityka, to ani mało, ani specjalnie dużo. Jest w polityce dużo osób zdecydowanie starszych od niego i całkowicie sprawnych intelektualnie. Niemniej dzieje się coś złego, choć uśmiechniętego. Mamy prawo do niepokoju.

„W pewnym momencie wchodzę w swoje (jak bardzo swoje, skoro zamieszkane przez inne istoty?) ciało i wcielam się w jedną z torbieli. Próbuję znaleźć porozumienie. Są częścią mnie, a ja składam się także z nich. Moje ciało (nasze ciało) je stworzyło - i mnie też. Niszczą mi życie - ale ja im także. Zresztą - kim jestem „ja”? One mają wyraźne granice, a ja? Gdzie się kończę, a gdzie zaczynam, skoro w ciele żyje miliony istot, o których nie wiem i nie mam na nie żadnego wpływu? Współdzielimy ciało, mimo różnych interesów i statusów ontologicznych. Torbiele wiedzą: znajdują się na jajnikach, jelicie. Gdzie znajduję się „ja”? W mózgu? W sercu? Wszędzie? Przecież nie, jest nas tam więcej”

– kontynuuje Maja.

Instagram_majakstasko


BlaskOnline uważa, że skoro w muzeum Trzaskowskiego dziełem może być i stara wanna, i podarta skarpeta, i czapka z włóczki, to dramat Mai Staśko także.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze