Cyrk przed obiektywem
Politycy uwielbiają błysk fleszy, ale niektórzy ewidentnie minęli się z powołaniem i powinni szukać pracy w modelingu. Tomasz Trela pochwalił się w sieci nagraniem zza kulis profesjonalnej, studyjnej sesji zdjęciowej. Zadowolony z siebie polityk opatrzył materiał zalotnym opisem "Idą zmiany😉". Patrząc na to, co wyczyniał przed aparatem, trudno nie złapać się za głowę.
Na udostępnionych kadrach widzimy, jak poseł w eleganckim garniturze wdzięczy się do fotografa na tle flag Polski i Unii Europejskiej. "Praca wre" na całego, a wyselekcjonowane ujęcia są na bieżąco analizowane na wielkim monitorze komputera. Widać, że nikt tu nie oszczędzał na sprzęcie i profesjonalnej ekipie.

Później zaczyna się prawdziwy festiwal sztuczności. Na jednym z ujęć polityk siedzi za białym biurkiem, trzyma telefon przy uchu i zanosi się szerokim, wyreżyserowanym śmiechem w stronę obiektywu. Chwilę później zmienia maskę na pełną powagę i dzierży w dłoniach czerwoną księgę z orzełkiem, najpewniej Konstytucję.
Jednak absolutnym szczytem żenady i kabaretem jest finałowy kadr. Poseł, przebrany w ciemną koszulę, siedzi na podłodze w pozycji kwiatu lotosu, z zamkniętymi oczami i dłońmi ułożonymi w gest do medytacji. Czyżby polityka tak go wyczerpała, że musiał szukać duchowego oświecenia w studiu fotograficznym?
"Za swoje, Romeo?" Podatnicy żądają wyjaśnień!
Ten pokaz gigantycznego narcyzmu natychmiast wywołał lawinę krytycznych komentarzy. Zmęczeni oderwaniem polityków od rzeczywistości internauci nie zostawili na "modelu" suchej nitki. Wśród fali oburzenia wybił się jeden z użytkowników platformy X, znany jako Jack Strong, który zadał najboleśniejsze, ale najbardziej zasadne pytanie:
A sesja to z pieniędzy podatnika, czy za swoje Romeo?
To pytanie trafia w samo sedno. Wynajęcie profesjonalnego studia, praca fotografa, zmiana kreacji i późniejszy zaawansowany retusz kosztują grube tysiące złotych. Wyborcy mają pełne prawo wiedzieć, czy ten żenujący, fotograficzny teatrzyk został opłacony z prywatnej kieszeni polityka, czy może zrzuciło się na niego całe społeczeństwo ze swoich podatków!

Jeśli "idą zmiany", to Polacy na pewno chcieliby, aby dotyczyły one przede wszystkim szacunku do publicznych pieniędzy, a nie nowych póz na Instagramie.
A sesja to z pieniędzy podatnika, czy za swoje Romeo? https://t.co/6LWsWmznwm
— Jack Strong 🇵🇱 (@JackStrongPL) September 24, 2026


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze