Trela miał konkretny rekwizyt
30 września Tomasz Trela i Krzysztof Gawkowski pojawili się przed Pałacem Prezydenckim z 20-litrowym pojemnikiem na paliwo. Politycy Lewicy wykorzystali go jako symbol rosnących cen benzyny i oleju napędowego.
Trela przekonywał, że na takim pojemniku kierowcy mogliby zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt złotych, gdyby weszły w życie rozwiązania proponowane przez rząd.

I właśnie wtedy padło słowo, które może zostać zapamiętane dłużej niż cała polityczna argumentacja.
„Karnister”.
@poselTTrela kanister nie karnister, ale wiemy wiemy jakie matołki pchają się do polityki. https://t.co/9jijFVGQXX
— DirtyHarry (@DirtyHa21652224) October 1, 2026
Kanister czy „karnister”?
Tutaj sprawa jest akurat prosta. Poprawna forma to „kanister” – tak słowo określające przenośny zbiornik na paliwo możemy znaleźć w słowniku. Forma „karnister” jest błędna.

Czyli poseł, który chciał wykorzystać kanister jako rekwizyt w politycznym sporze o ceny paliw, przy okazji dorzucił do języka własną wersję tego słowa.
Można oczywiście potraktować to jako zwykłe przejęzyczenie. Tyle że w nagraniu brzmi ono na tyle wyraźnie, że trudno nie zwrócić na nie uwagi.
Wystąpienie Treli miało więc być poważnym politycznym komunikatem. Zamiast tego internet może zapamiętać przede wszystkim „karnister”.




Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze