Otóż. Donald Tusk rysuje pieska, piesunia, pieseczka. Donald Tusk nagrywa filmik jak rysuje pieska, piesunia, pieseczka umieszcza materiał w mediach społecznościowych i jest z siebie baaardzo zadowolony. Naprawdę. Halo? Tu ziemia…
Na wschodzie wojna z Ukrainą. Tusk rysuje pieska. Dziura w budżecie 300 mld zł. Tusk rysuje pieska. Szpitale nie mają pieniędzy na ciężko chorych. Tusk rysuje pieska. Przywódcy Europy spotykają się w sprawie Rosji. Tusk rysuje pieska. Ceny galopują. Tusk rysuje pieska…
Cieszę się oczywiście szczęściem Tuska, mogę nawet podpowiedzieć, że na przykład drwala może też pokolorować, albo zaśpiewać „Kosi, kosi łapci, pojedziem do babci, babcia da nam mączki, upieczemy pączki”. Niemniej. Boję się po prostu i nie tylko ja, że dzieje się coś złego. Premier 38 milionowego kraju w obliczu wyzwań i zagrożeń chyba nie powinien zachowywać się jak 5-letni infantylny Kubuś rysujący pieski i radujący się z takim wdziękiem, że mu rysunek wyszedł.
No boję się, że coś może jest nie za bardzo tego, że może czas ze sceny zejść, no nie wiem, nie wiem.
Panie Premierze, Pan zrobi badania i pokaże nam wyniki zamiast tego pieska. Wtedy może będziemy się cieszyć razem z Panem…
Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze