Rusza zbiórka podpisów pod referendum ws. odwołania Trzaskowskiego. Czy prezydent się odniósł?

Od czwartku na ulicach Warszawy pojawią się wolontariusze w charakterystycznych, pomarańczowych kamizelkach. To start Stołecznej Operacji Referendalnej (SOR), czyli obywatelskiej inicjatywy, która chce doprowadzić do referendum w sprawie odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz całej Rady Miasta.

3 minut czytania
Rusza zbiórka podpisów pod referendum ws. odwołania Trzaskowskiego. Czy prezydent się odniósł?
← Powrót na niezalezna.pl
Rusza zbiórka podpisów pod referendum ws. odwołania Trzaskowskiego. Czy prezydent się odniósł?

Czy Trzaskowski milczy w tej sprawie?

Nie — prezydent stolicy już wcześniej odniósł się do zapowiedzi referendum. Zapewnił, że nie zamierza angażować się w polityczny spór i skupia się na realizacji miejskich planów, dodając, że rozumie, iż część polityków opozycji chciałaby sparaliżować Warszawę, ale do paraliżu nie dojdzie. Zapowiedział kontynuację zmian dotyczących centrum miasta, bezpieczeństwa oraz planu ogólnego dla stolicy, podkreślając, że nie unika odpowiedzialności za swoje decyzje.

Dlaczego warszawiacy chcą odwołania prezydenta?

Inicjatorzy Stołecznej Operacji Referendalnej (SOR) wskazują na kilka głównych zarzutów:

• afera w Szpitalu Południowym — to właśnie ona była bezpośrednim impulsem do ogłoszenia akcji;

• przerost administracji — Warszawa utrzymuje ponad 9 tysięcy etatów urzędniczych, czyli o 50% więcej niż w 2005 roku, co ma kosztować miasto około 2 mld zł rocznie;

• problemy infrastrukturalne — dwie awarie oczyszczalni ścieków Czajka oraz przedłużający się, kosztowny remont Sali Kongresowej;

• politykę transportową — zwężanie ulic, likwidację miejsc parkingowych i wprowadzenie Strefy Czystego Transportu;

• brak zaangażowania — zarzut, że prezydent traktuje urząd jako „przystanek” w drodze do wyższych stanowisk państwowych, a w ratuszu jedynie „bywa”.

Bez identyfikatora nie wjedziesz. Serce Warszawy tylko dla wybranych
Kolejny fragment centrum Warszawy przestaje być dostępny dla zwykłego kierowcy. Po zakończeniu przebudowy kwartału ulic Złotej, Zgody, części Jasnej, w życie wejdą nowe zasady: swobodny wjazd samochodem skończy się, a przejechać przez tę część miasta będzie mógł tylko ten, kto ma specjalny identyfikator. Dla wielu warszawiaków i osób dojeżdżających do stolicy to kolejny sygnał, że centrum miasta coraz bardziej przypomina strefę zamkniętą, do której trzeba mieć „przepustkę”.

Kto stoi za akcją?

Na czele SOR stoi Maciej Wilk, prezes stowarzyszenia „Tak dla CPK” i Fundacji Polskiego Rozwoju, znany też jako prowadzący program o infrastrukturze kolejowej i lotniczej w Kanale Zero. Inicjatywa deklaruje się jako oddolna i niepartyjna, choć w przeszłości do podobnych referendów (np. w Krakowie, gdzie odwołano prezydenta Aleksandra Miszalskiego) włączały się także partie polityczne.

Co dalej?

Aby wniosek o referendum został formalnie rozpatrzony, organizatorzy muszą w ciągu 60 dni zebrać podpisy co najmniej 10% uprawnionych do głosowania mieszkańców Warszawy, czyli około 132 tysięcy osób. Nawet jeśli się to uda, samo referendum będzie ważne tylko przy odpowiednio wysokiej frekwencji: do urn musiałoby pójść około 450 tysięcy warszawiaków.

Ktoś znów okradł Krystynę Jandę. Tym razem internauci mówią dość
Ściana przy Och-Teatrze na Grójeckiej znów świeci pustką. Ktoś przeciął zabezpieczający drut i zdjął banery reklamujące spektakle, a Krystyna Janda nie kryje wściekłości. Problem w tym, że w ogóle nie powinno ich tam być.

Dla porównania: w referendum z 2013 roku w sprawie odwołania prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz zabrakło ok. 45 tysięcy głosów do ważności głosowania. Jeśli zbiórka podpisów zakończy się sukcesem, samo referendum mogłoby odbyć się jeszcze w grudniu tego roku.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze