Skandal z Campusem Trzaskowskiego: 700 tys. z Waszych kieszeni i fundacja Sorosa

Puste kasy miejskie, zadłużone samorządy, brak pieniędzy na sprzęt medyczny w przychodniach, a mimo to na polityczną imprezę jednego środowiska znalazły się setki tysięcy złotych z Waszych podatków. Do tego na liście „partnerów” widnieje organizacja założona przez George’a Sorosa. Sprawdzamy, kto naprawdę płaci za Campus Polska Przyszłości.

4 minut czytania
Skandal z Campusem Trzaskowskiego: 700 tys. z Waszych kieszeni i fundacja Sorosa
← Powrót na niezalezna.pl
Skandal z Campusem Trzaskowskiego: 700 tys. z Waszych kieszeni i fundacja Sorosa

Campus Polska Przyszłości, czyli impreza od lat kojarzona wyłącznie z politykami Koalicji Obywatelskiej i osobiście z prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim, co roku wraca z tym samym pytaniem: kto właściwie za to płaci? I co roku odpowiedź okazuje się równie kłopotliwa dla organizatorów.

„Nie dotknęliśmy złotówki z publicznych pieniędzy”. Naprawdę?

Minister edukacji Barbara Nowacka broniła wydarzenia w programie Polsatu „Graffiti” słowami, że


„Jako Campus Polska nie dotknęliśmy ani złotówki z publicznych pieniędzy. Z rządu, funduszy politycznych, nie dotykaliśmy takich pieniędzy. Byli oczywiście sponsorzy, byli wspierający, były samorządy, które pokazywały swoją działalność. To wszystko jest jawne”.

Brzmi uspokajająco, dopóki nie zada się jednego, podstawowego pytania: skąd samorządy mają pieniądze? Odpowiedź jest oczywista: z pieniędzy podatników. Jak ustalili dziennikarze Interii, którzy poszli tropem tej wypowiedzi, do fundacji odpowiedzialnej za organizację Campusu popłynęło z miejskich i wojewódzkich kas co najmniej 700 tysięcy złotych w ramach umów promocyjnych i to najpewniej suma niepełna, bo nie wszystkie miasta zdecydowały się ujawnić dziennikarzom pełne dane.

100 lat temu Polak poleciał do Tokio drewnianym dwupłatowcem. Bez radia, bez spadochronu i z odkrytą kabiną
Żadnej nawigacji, żadnej łączności radiowej, żadnego spadochronu na wypadek awarii. Tylko mapa, kompas i nerwy ze stali. Dokładnie 100 lat temu, 27 sierpnia 1926 roku, z warszawskiego Pola Mokotowskiego wystartował samolot, który miał przelecieć ponad 22 tysiące kilometrów do Tokio i z powrotem i o mały włos by się to nie udało. Historia porucznika Bolesława Orlińskiego i jego wyczyn, brzmi jak gotowy scenariusz filmowy.

Lista partnerów też ciekawa

Wśród oficjalnych partnerów wydarzenia, obok takich firm jak Orange, Grupa Żabka czy LuxMed, znalazły się dziesiątki samorządów z całej Polski: województwo warmińsko-mazurskie, śląskie, pomorskie, mazowieckie, zachodniopomorskie, lubuskie, opolskie, a także miasta: Olsztyn, Gdańsk, Katowice, Łódź, Opole, Rzeszów, Bydgoszcz i Białystok. Innymi słowy: mieszkańcy tych regionów ,niezależnie od swoich poglądów politycznych, zapłacili za wydarzenie, na którym od lat dominują politycy jednej opcji.

Ale to nie koniec zaskoczeń. Na tej samej liście partnerów widnieje bowiem Open Society Foundations, czyli organizacja założona i finansowana przez George’a Sorosa, od lat symbol wpływu zagranicznego kapitału na politykę w Europie Środkowo-Wschodniej. Trudno o lepszy dowód na to, że Campus Polska Przyszłości to coś więcej niż „przestrzeń dialogu dla młodych ludzi”, jak sami organizatorzy lubią to opisywać.

Internauci nie kryją oburzenia

Reakcje w sieci są jednoznaczne.

„Miasta zadłużone po uszy i dają lekką rączką pieniądze na polityczny wiec. Krew się gotuje”

– napisała jedna z komentujących osób. Inni zwracają uwagę na paradoks: samorządy, które od lat tłumaczą się brakiem środków na podstawową infrastrukturę, w tym sprzęt medyczny w przychodniach i szpitalach, bez wahania znajdują pieniądze na sponsoring imprezy kojarzonej z jedną partią. Pojawiają się też pytania o to, dlaczego wśród oficjalnych „partnerów” nie widać żadnych dużych, międzynarodowych korporacji, które, jak zauważają internauci, najwyraźniej wolały nie wiązać swojej marki z tak jednoznacznie politycznym wydarzeniem, mimo że ich przedstawiciele regularnie pojawiają się na scenie jako prelegenci.

Karol Nawrocki zaprasza młodych do prezydenckiej rezydencji. Będą debaty, sport i... koncert Skolima
W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, w Rezydencji Prezydenta w Juracie odbędzie się „Przyszłość.pl” – wydarzenie organizowane przez Karola Nawrockiego. W wydarzeniu wezmą udział młodzi Polacy w wieku od 18 do 26 lat. W programie imprezy znalazły się rozmowy o przyszłości Polski, debaty, spotkania z prezydentem i jego współpracownikami, aktywności sportowe, zajęcia z samoobrony, a także koncerty. Jedną z muzycznych gwiazd będzie Skolim.

Jawność, która jawną nie jest

Organizatorzy Campusu konsekwentnie powtarzają, że „wszystko jest jawne”. Problem w tym, że, jak wynika z ustaleń Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, która wystąpiła do samorządów z wnioskami o dostęp do informacji publicznej, wyciągnięcie pełnych, konkretnych kwot i warunków umów wcale nie jest proste, a część miast do dziś nie odpowiedziała na pytania dziennikarzy. Tak wygląda w praktyce owa „pełna jawność”, o której tak chętnie mówią politycy Koalicji Obywatelskiej.

Mieszkańcy zadłużonych miast mają więc prawo zapytać: dlaczego ich podatki finansują polityczną imprezę, na której od lat dominuje jedna opcja polityczna i to przy współudziale fundacji kontrowersyjnego zagranicznego miliardera?

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze