W wywiadzie dla internetowego serwisu informacyjnego Brut, Brigitte Macron upierała się, że jej wypowiedź została wygłoszona prywatnie — uczestniczyła w występie komika Ary'ego Abittana, oskarżonego o gwałt w sprawie, która później została umorzona — i że nie użyłaby tych słów publicznie.

„Przepraszam, jeśli skrzywdziłam kobiety będące ofiarami [napaści seksualnej]”
– powiedziała Macron. Następnie dodała:
„Jestem żoną prezydenta, ale jestem też sobą i w sytuacjach prywatnych mogę sobie pozwolić na niestosowne zachowanie… ludzie mają prawo [swobodnie] mówić i myśleć”.

Na usuniętym już nagraniu opublikowanym przez plotkarski portal Public słychać, jak Macron pyta komika Abittana przed jego występem, jak się czuje, na co komik odpowiada, że się „boi”. Prawdopodobnie obawiał się, że protestujący mogą przerwać jego występ.
Pierwsza dama Francji odpowiedziała: „Jeśli znajdą się jakieś głupie s*ki, to je wyrzucimy”.

Jak wynika z nagrania opublikowanego przez francuski dziennik Le Média, niewielka grupa aktywistów ubranych w tekturowe maski z twarzą Abittana próbowała zakłócić występ w Paryżu, krzycząc „Abittan gwałciciel!”. Zostali jednak zatrzymani przez ochronę.



Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze