Pan Blask naświetla -Celebryta rodem z ORMO

No to jest hit! Jak się o tym dowiedziałem, to się nieładnie zaśmiałem i śmieję się do tej pory. To są rzeczy niesamowite, nieprawdopodobne, lecz jednak. Otóż druga twarz, medialna twarz ministra Tomasza Siemoniaka, czyli rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński okazał się ORMO-wcem. Rany, ludzie, co tu się dzieje, ORMO-wcem był!

2 minut czytania
Pan Blask naświetla -Celebryta rodem z ORMO
Wikipedia/x.com
Powrót na niezalezna.pl

Po pierwsze, ORMO, czyli Ochotnicze Rezerwy Milicji Obywatelskiej to za czasów komuny w Polsce był element bolszewicki. Pamiętam co najmniej kilku ORMO-wców i wszyscy byli tępi. Naprawdę tępi. Tępi, lecz ideowi. Zapatrzeni w Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich oraz sojusz robotniczo-chłopski.

Rodzinne srebra Lubomirskich trafiły w zaskakujące ręce. Jan ujawnia szokującą prawdę
Jan Lubomirski w rozmowie na Kanale Zero odsłonił kulisy jednej z najbardziej niezwykłych rodzinnych tajemnic. Z pałacu Lubomirskich zrabowano srebrną zastawę na 120 osób, której wartość arystokrata szacuje na „dobry milion”. Jak się okazuje, kosztowności trafiły w miejsce, którego nikt by się nie spodziewał…

Do ORMO garnął się najgorszy element, kapusie, którzy chcieli mieć trochę władzy pomagając milicjantom w zaprowadzaniu porządku. Dostawali mundury, kaski, pałki i wyglądali naprawdę głupio. ORMO-wiec to zawsze było pośmiewisko. Zawsze przeciwko polskim patriotom.

Po drugie, cały ten Jacek Dobrzyński robił według mnie co mógł, żeby zostać w mediach społecznościowych celebrytą. Mądrutki był niesłychanie, co budziło pewne zastrzeżenia, co on taki mądrutki. Wdawał się w spory, polemiki niskiego lotu, w których na przykład chciał udowadniać, że prof. Sławomir Cenckiewicz nie ma dostępu do informacji tajnych. Wojewódzki Sąd Administracyjny orzekł co prawda coś innego, ale Dobrzyński był bardziej mądrutki. Szereg różnych miał wystąpień, większość zabawna.

Jachirze „odjechał peron”? Wyzwiska, groźby i skandal na lotnisku Chopina
Klaudia Jachira znów dała popis. Tym razem na lotnisku Chopina, gdzie odmówiła kontroli bezpieczeństwa, wyzywała pracowników od „nazistów” i groziła im zwolnieniem. A wszystko dlatego, że nie chciała przepakować kosmetyków. To nie pierwszy raz, gdy posłanka KO błyszczy „intelektem” – jej wcześniejsze występy to prawdziwa galeria absurdów. Przypomnijmy kilka z nich.

Teraz portal niezależna.pl podał, że nasz dzielny pan Jacek należał do ORMO, co jest w oczach większości Polaków dyskwalifikujące, ale nie dla obecnej ekipy. Aaa, zapomniałbym dodać, że odkryto (pan Jacek się nie chwalił), że należał też do Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej. Zuch, czy chyba raczej towarzysz. Kiedyś śpiewano okropną pieśń „Byłeś w ZOMO, byłeś w ORMO teraz jesteś za Platformą”, ale Platformy już nie ma. Jest za to rzecznik Siemoniaka, Dobrzyński. Jak tu wszystko do siebie pasuje…

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze