Producenci słynnej gry wykorzystali prawie 150 milionów osób

Przez osiem lat myśleli, że łapią wirtualne stworki. Robili zdjęcia, skanowali ulice, dokumentowali budynki i zaułki swoich miast. Nie wiedzieli, że pracują za darmo na rzecz twórców robotów. Gigantyczna baza danych zebrana przez graczy Pokemon Go trafiła tam, gdzie nikt się nie spodziewał.

2 minut czytania
Producenci słynnej gry wykorzystali prawie 150 milionów osób
fot. X
Powrót na niezalezna.pl

Niantic, twórca Pokemon Go, od momentu premiery gry w 2016 roku zbierał coś znacznie cenniejszego niż przychody z mikrotransakcji. Miliony graczy, ganiając za wirtualnymi stworkami, fotografowało skwery, sklepy, pomniki i całe dzielnice. Każde takie zdjęcie zawierało szczegółowe metadane: dokładną lokalizację telefonu, kierunek jego ustawienia i informacje o ruchu. Po dekadzie efekt jest imponujący i niepokojący zarazem.

Polacy budują własną sztuczną inteligencję. Każdy może pomóc w jej tworzeniu
Ruszył projekt, który może odmienić cyfrową przyszłość Polski. Bielik.ai, to pierwsza narodowa sztuczna inteligencja. Projekt wystartował w aplikacji InPost Mobile. Dzięki akcji „Nakarm Bielika” każdy z nas może wziąć udział w jej rozwoju. Wystarczy jedno pytanie, komentarz czy rozmowa, by pomóc w trenowaniu modelu, który ma szansę myśleć „po polsku”.

Jak informuje portal Spider's Web, model AI wytrenowany na około 30 miliardach zdjęć miejskich obiektów potrafi określić pozycję użytkownika z dokładnością sięgającą kilku centymetrów. To precyzja nieosiągalna dla zwykłego GPS, który w gęstej zabudowie traci orientację. Niantic postanowił tę technologię spieniężyć.

Niantic Spatial, przedsiębiorstwo wydzielone z Niantic po sprzedaży działu odpowiadającego za gry, nawiązało współpracę z Coco Robotics Spider's Web, startupem rozwijającym autonomiczne roboty do dostaw jedzenia.

Firma dysponuje dziś flotą około tysiąca niewielkich pojazdów, które przewożą zakupy lub jedzenie, a roboty kursują m.in. w Los Angeles, Chicago, Miami czy Helsinkach i zrealizowały już ponad pół miliona dostaw. Od teraz poruszają się po mieście dzięki zdjęciom, które gracze zrobili za darmo, często nie mając pojęcia, po co właściwie to robią.

fot. X

Sprawa ma jednak pewien haczyk. Zdjęcia do bazy trafiały wyłącznie od graczy, którzy wykonywali fotograficzne zadania terenowe, tzw. field research. Samo łapanie Pokemonów bez angażowania się w te zadania nie zasilało zbioru danych. Czy to było działanie zgodne z prawem? Niantic zasłania się regulaminem. Gracze zgodzili się na to, instalując aplikację, choć mało kto rzeczywiście czytał regulamin.

Co ciekawe, Niantic Spatial zapowiada, że to dopiero początek. Firma planuje budowę tzw. "żywej mapy" cyfrowej reprezentacji świata, która byłaby stale aktualizowana przez urządzenia poruszające się w przestrzeni PetaPixel, od robotów dostawczych po autonomiczne samochody. Gracze Pokemon Go już ją zbudowali. Teraz pytanie, kto jeszcze z niej skorzysta i za ile.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze