„Mógł postawić zdjęcie Sikorskiego i sam perorować” — Środa nie zostawiła suchej nitki
Wszystko zaczęło się od wywiadu z Radosławem Sikorskim w TVN. Magdalena Środa chciała go wysłuchać, ale, jak pisze, dziennikarz prowadzący rozmowę, Grzegorz Kajdanowicz, skutecznie jej to uniemożliwił.

„Zadawał kwieciste pytania, znał odpowiedzi, przerywał, wiedział w ogólności więcej i mógł więcej. Równie dobrze mógł postawić przed sobą zdjęcie Sikorskiego i samodzielnie perorować o wszystkim. I perorował.”

To nie jest pojedynczy zarzut. Profesor Magdalena Środa pisze o „tysiącach przykładów” i wskazuje, że to nie tylko Kajdanowicz, ale również Monika Olejnik, która jej zdaniem zaprasza gości „po to, by osiągnąć kakofonię krzyków, taki spektakl”.
„Dziennikarze stają się pierwszą władzą”. Środa mówi o zmianie kulturowej
W swoim wpisie Środa idzie dalej. Nie tylko krytykuje styl prowadzenia rozmów, ale mówi o głębokiej zmianie w samym dziennikarstwie:
„Coś naprawdę przedziwnego dzieje się z dziennikarstwem to znaczy usamodzielnia się, nie potrzebuje ekspertów, goście stanowią coraz częściej tło dla dziennikarskich popisów.”

Dodaje, że dziennikarze coraz częściej zapraszają swoich kolegów, tworząc zamknięty krąg, który nie potrzebuje już zewnętrznych głosów:
„Jako grupa zawodowa stają się kompletnie samowystarczalni. To poważna zmiana kulturowa.”
I puenta, która wywołała największe poruszenie:
„Dziennikarze stają się niemal pierwszą władzą, a słuchacze gremialnie przenoszą się do internetu, gdzie sami bawią się w dziennikarzy i gości. Dwa w jednym (jak Kajdanowicz).”

Internauci: „Nie da się tego oglądać”
Pod wpisem Środy pojawiły się dziesiątki komentarzy. Jedna z internautek, napisała:
„Mam dokładnie takie samo zdanie. Fakty po faktach i Kropka są czasami niemożliwe do obejrzenia. Przerywają, wchodzą z własnymi analizami, które nigdy się nie kończą. Po co zapraszać, jak nie pozwalają się zaproszonemu wypowiedzieć?”

Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze