Karol „Friz” Wiśniewski od lat pozostaje jednym z najpotężniejszych nazwisk polskiego internetu. Twórca Ekipy zbudował wokół siebie prawdziwe biznesowe imperium, a jego działalność dawno przestała ograniczać się wyłącznie do nagrywania filmów na YouTube. Wraz z Weroniką „Wersow” Sową regularnie pokazują kulisy swojego życia, rozwijają kolejne projekty i przyciągają uwagę milionów obserwatorów.

Tym razem jednak wokół influencera zrobiło się wyjątkowo głośno z zupełnie innego powodu. Jak poinformował „Fakt”, jedna ze spółek Wiśniewskiego otrzymała aż 4 miliony złotych dofinansowania na rozwój dubbingu do produkowanych materiałów. Środki mają pochodzić z funduszy unijnych rozdysponowywanych przez Małopolskie Centrum Przedsiębiorczości.
W sieci błyskawicznie pojawiły się emocjonalne komentarze. Część internautów zwraca uwagę, że majątek Friza od dawna liczony jest w dziesiątkach milionów złotych, dlatego publiczne wsparcie dla tak dużego twórcy budzi ogromne kontrowersje. W komentarzach przewija się pytanie, czy państwowe środki nie powinny trafiać przede wszystkim do mniejszych przedsiębiorców i projektów, które bez wsparcia nie miałyby szans na rozwój.

Do sprawy odniósł się także prawnik i popularyzator nowych technologii, Maciej Kawecki. Na swoim kanale w serwisie YouTube skomentował całą sytuację bardzo dosadnie.
„Friz pozyskał 4 miliony złotych finansowania publicznego, na dubbing swoich filmów (...) Uważam jednak, że pazerność w pozyskiwaniu środków publicznych jest czymś okropnym w Polsce. Ten przypadek mnie poruszył. Uważam go za wyraz w jakimś stopniu pazerności, ale co bardziej boli, ktoś te środki przyznał, jednocześnie odmawiając innym”.

Kawecki zwrócił uwagę, że wielu internetowych twórców działa dziś przy znacznie skromniejszych budżetach i często nawet nie próbuje ubiegać się o podobne wsparcie.
„Od lat prowadzimy kanał „This Is It” popularyzując na nim naukę. Nasze budżety są niczym przy tych, którymi dysponuje Friz. Ostatnio, gdy mam ochotę złożyć taki wniosek dotyczący kanału „This Is It” rodzi się u nas poczucie niewystarczalności. I finalnie odpuszczam”.

Sam Friz nie odniósł się szerzej do fali krytyki. W internecie trwa jednak dyskusja, która wykracza już daleko poza samego influencera. Dla jednych to przykład skutecznego wykorzystywania dostępnych możliwości biznesowych, dla innych — symbol coraz bardziej kontrowersyjnego rozdawania publicznych pieniędzy tym, którzy i bez tego świetnie sobie radzą.




Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze