„To jest rzecz kluczowa, fundamentalna i najważniejsza”
Zapytany o to, co jest najważniejsze w jego pracy, Rachoń nie miał wątpliwości.
„Najważniejsze w pracy, którą wykonujemy, i tworzeniu domu wolnego słowa jest utrzymywanie, zbudowanie relacji zaufania z widzami”
– podkreślił dyrektor programowy stacji. Jak wyjaśnił, chodzi o coś więcej niż tylko przekazywanie informacji.
„My jesteśmy po to, żeby widzów informować według naszej najlepszej wiedzy i przedstawiać im obraz rzeczywistości według naszych poglądów i wedle naszej oceny. Bo po to istnieją tego rodzaju media. To jest rzecz kluczowa, fundamentalna i najważniejsza”
– mówił.

Marzenie sprzed lat
Rachoń przyznał, że idea stworzenia w Polsce mediów o wyraźnie konserwatywnym profilu towarzyszyła mu na długo, zanim sam związał się z Telewizją Republika.
„Po to Telewizja Republika powstała. Nie byłem przy tym, kiedy ona powstała, ale byłem jednym z tych, którzy marzyli, żeby w Polsce była silna, konserwatywna stacja, mówiąca głosem ludzi, którzy patrzą na świat podobnie jak ja patrzę”
– wyznał dziennikarz.
Dziś, jako dyrektor programowy, to właśnie on w dużej mierze decyduje o kształcie ramówki, doborze gości i tonie, w jakim stacja komunikuje się ze swoimi widzami, realizując wizję, o której, jak sam przyznaje, marzył jeszcze zanim została ona urzeczywistniona.

Sakiewicz wysłał go do TVP, by wrócił silniejszy
Warto przypomnieć, że za tą wizją Republiki od początku stał Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny i twórca Telewizji Republika, który miał wobec Rachonia dalej idący plan. To właśnie prezes Republiki był pomysłodawcą decyzji, by w 2016 roku Rachoń przeniósł się do TVP Info. Wspomina o tym w rozmowie Rachoń. Cel był taki aby zdobyć doświadczenie i wiedzę, które później miały zaprocentować w macierzystej stacji.
Plan ostatecznie się ziścił i w grudniu 2023 roku Rachoń wrócił do Telewizji Republika, gdzie objął stanowisko dyrektora programowego, realizując razem z Sakiewiczem wizję stacji, o której, jak sam mówi, marzył od lat.

Wspomnienie o odejściu z TVP
Rachoń wrócił też pamięcią do okoliczności, w jakich rozstał się z Telewizją Polską w grudniu 2023 roku. Dziennikarz nie krył swojej oceny tamtych wydarzeń.
„Jak zostało przejęte TVP przez obecny »krypto dyktatorski rząd«, nastąpiło to w sposób nielegalny, niezgodny z prawem. Ale gdyby nastąpiło to zgodnie z prawem, to ja też bym tam nie pracował ani dnia dłużej”
– stwierdził.

Wyjaśnił przy tym swoje rozumienie zasad demokracji w mediach publicznych:
„Do dzisiaj wychodzę z takiego założenia, że jeżeli środowisko polityczne, które wygrywa wybory i uzyskuje możliwość wprowadzenia zmian w różnego rodzaju instytucjach, a jaki jest jej kształt, decydują wyborcy w wyniku wyborów, to ja nie mam z tym problemu (…) Uważam, że demokracja tak działa. Wybory mają swoje konsekwencje”.
Opisał też sam moment odejścia z instytucji:
„W momencie wyłączenia Telewizji Polskiej ja nie czułem się w jakimkolwiek obowiązku wobec tej instytucji. Wyszedłem, nie podpisując jednego kawałka papieru. Uznałem, że skoro instytucja przestała działać, to ja wracam do swojego domu, do domu wolnego słowa”.


Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze