Rachoń zmiażdżył na wizji Jadczaka. "Teraz ty pokaż faktury"

Dziennikarz Wirtualnej Polski, Szymon Jadczak, próbował uderzyć w Telewizję Republika, ale zamiast tego sam zaliczył bolesny nokaut. Michał Rachoń w programie "Przyjaciele Republiki" nie zostawił na nim suchej nitki, obnażając gigantyczną hipokryzję portalu, który ma na swoim koncie absolutnie największy i najbardziej kompromitujący skandal w historii polskich mediów. Poszło o pieniądze od firmy Zondacrypto.

2 minut czytania
Rachoń zmiażdżył na wizji Jadczaka. "Teraz ty pokaż faktury"
← Powrót na niezalezna.pl
Rachoń zmiażdżył na wizji Jadczaka. "Teraz ty pokaż faktury"

Obsesja na punkcie Republiki.

Szymon Jadczak, kreujący się na wielkiego śledczego, postanowił wziąć pod lupę umowę sponsoringową Telewizji Republika z firmą Zondacrypto. Michał Rachoń nie zamierzał jednak milczeć i programie na żywo w mistrzowski sposób podsumował nagłą "troskę" pracownika WP, wytykając mu wręcz chorobliwą obsesję na punkcie stacji.

Mamy nowego fana. To Szymon Jadczak, rano się budzi - od razu Republika. Idzie spać - Republika. W środku dnia - Republika. Wczoraj wieczorem zaczął coś pisać o umowie Zondacrypto - PKOl, a pisze coś o nas, o Republice

- punktował na antenie Rachoń. Jak trafnie zauważył, cała burza wywołana przez dziennikarza dotyczy w rzeczywistości absolutnie standardowej umowy sponsoringowej.

Rachoń rzuca rękawicę: Pokażcie wasze faktury z Zondacrypto!

Gwiazdor Republiki na tym nie poprzestał. Wytoczył najcięższe działa i uderzył w samo serce Wirtualnej Polski, całkowicie obnażając podwójne standardy portalu. Okazuje się bowiem, że pracodawca Jadczaka sam niezwykle chętnie współpracował z tą samą firmą!

Powiem więcej, redakcje Wirtualnej Polski sprzedawały teksty sponsorowane Zondziecrypto, żeby pisać o sportowcach, których Zondacrypto sponsorowała

- ujawnił przed kamerami Rachoń.

Rachoń rzucił w stronę dziennikarza bezlitosne wyzwanie:

To może niech teraz Szymon Jadczak pójdzie do szefa reklamy w WP i weźmie listę faktur, za które WP zapłaciła Zondacrypto? Bo my nasze faktury opublikowaliśmy. Czekam Panie Jadczak!

Fikcyjny "Krzysztof Suwart" patrzy z góry

Pouczenia ze strony pracownika Wirtualnej Polski na temat etyki i transparentności to w tym kontekście wyjątkowy kabaret. Trzeba bowiem przypomnieć, że to właśnie ten portal jest bohaterem jednego z największych i najbardziej żenujących skandali w historii polskich mediów! To Wirtualna Polska przez długi czas publikowała dziesiątki artykułów sponsorowanych, podpisując je nazwiskiem fikcyjnego "dziennikarskiego słupa" - by ukryć, że są to w rzeczywistości płatne reklamy.

Do tej potężnej wizerunkowej plamy bezlitośnie nawiązał obecny w studiu Sławomir Jastrzębowski, który zadał pracownikowi WP genialne w swojej prostocie "zadanie domowe". Znany publicysta z uśmiechem politowania dobił oponenta, wbijając mu ostateczną szpilę.

Pan Jadczak jest dziennikarzem śledczym. To niech się daleko nie rusza i może wyśledzi ciekawą osobę. W WP grasował Krzysztof Suwart. Charakteryzował się tym, że chyba podobno nigdy nie istniał. Wirtualna Polska brała kasiorę od ludzi i udawała dziennikarstwo

- bezlitośnie podsumował Jastrzębowski.

I to właśnie redakcja z taką przeszłością ma dziś czelność pouczać innych o przejrzystości finansowej? Jak widać, w przypadku Szymona Jadczaka i jego portalu, pouczanie innych przy jednoczesnym zamiataniu własnych afer pod dywan to po prostu standardowy model pracy.

Obserwuj nas w Google News

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami

Obserwuj

Dołącz do dyskusji!

Podziel się swoją opinią o artykule

💬 Zobacz komentarze