Życie w Dubaju
Marcelina Zawadzka od pewnego czasu dzieli swoje życie między Polskę a Dubaj. Była Miss Polonia przeprowadziła się do największego miasta Zjednoczonych Emiratów Arabskich kilka miesięcy temu, a decyzja ta była w dużej mierze związana z jej partnerem, przedsiębiorcą Maxem Gloecknerem.
Początkowo modelka przyznawała, że nie była do końca przekonana do życia w tej części świata. Z czasem jednak zaczęła pokazywać w mediach społecznościowych codzienność w Dubaju – od pracy i spotkań ze znajomymi po rodzinne chwile.
W ostatnich dniach jej relacje nabrały jednak zupełnie innego charakteru.

Relacje z Dubaju
Zawadzka regularnie publikuje na Instagramie relacje dotyczące sytuacji w regionie. Wielu obserwatorów zaczęło traktować ją jak nieformalną „korespondentkę”, która pokazuje, jak wygląda codzienność w Dubaju z perspektywy mieszkańców.
W środę celebrytka ponownie odezwała się do swoich fanów. Na Instastories pojawił się dłuższy wpis, w którym podziękowała za liczne wiadomości i słowa wsparcia.
Zapewniła też, że ona oraz jej bliscy są bezpieczni.
„U nas bez większych zmian - dobrze. Tzn. jesteśmy w domu, który jest niski, murowany, nie ma ogromnych szyb i znajduje się na obrzeżach Dubaju. Rozważamy różne scenariusze i staramy się na to przygotować. O planie na najbliższy czas poinformuję was, kiedy już coś będzie wiadomo na 100%”
– napisała.
Słowa modelki sugerują, że w grę wchodzi również wyjazd z Dubaju, choć na razie żadna decyzja nie została oficjalnie ogłoszona.

Reakcja na hejt w sieci
W swoim wpisie Zawadzka odniosła się również do komentarzy pojawiających się w internecie. Jak zauważyła, wiele osób krytykuje tych, którzy z różnych powodów przebywają obecnie na Bliskim Wschodzie.
Celebrytka nie ukrywała, że część tych reakcji jest dla niej trudna.
„Jak to człowiek w obecnej sytuacji - mam swoje ups and downs i nie chcę powiedzieć czegoś, co będzie później źle rozumiane i przeinaczane. Ogólnie takie sytuacje polaryzują ludzi - dobrze widać to w internecie. Jaka fala hejtu spływa na ludzi, którzy znaleźli się w obecnej sytuacji. I to jest totalnie obrzydliwe”
– napisała.
Jednocześnie zaznaczyła, że rozumie, skąd biorą się takie reakcje.
„Ale też rozumiem, że media zrobiły taką narrację, że ludzie tak oceniają. Zresztą nie są tu, więc mają inne zdanie i inaczej patrzą na całą sytuację”.

Jak wygląda życie w Dubaju?
Zawadzka podkreśla, że mimo napiętej sytuacji w regionie życie w Dubaju w dużej mierze toczy się normalnie. Jak twierdzi, mieszkańcy starają się funkcjonować jak dotąd.
„Z tego co widzę sama i słyszę też od bliskich tu (na grupach czy w prywatnych wiadomościach) - życie toczy się dalej. Ludzie się odwiedzają, chodzą na spotkania, do restauracji. Starają się funkcjonować, nie ma paniki, absolutnie nie, więc też nie wierzcie we wszystko, co zobaczycie w internecie”
– przekazała.

Na końcu swojego wpisu zaznaczyła, że choć sytuacja jest obserwowana z dużą uwagą, nie zamierza podsycać niepotrzebnego strachu.
„Nie bagatelizujemy i nie lekceważymy tego, co się dzieje, ale też nie nakręcamy strachu i spirali paniki”.
Na razie nie wiadomo, czy Marcelina Zawadzka zdecyduje się wrócić do Polski. Wszystko wskazuje na to, że ostateczna decyzja zapadnie dopiero w najbliższych dniach.











Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze