Zawadzka od początku macierzyństwa należy do tych celebrytek, które nie epatują trudnościami w mediach społecznościowych. Żadnych dramatycznych relacji czy rozliczania się z emocjami przed kamerą. Tym bardziej jej najnowszy wpis zwraca uwagę, bo jest w nim coś, czego od niej rzadko się dostaje.
"Całkowicie mnie to rozwaliło"
Prezenterka przyznała, że zakończenie karmienia całkowicie ją rozłożyło. Nie owijała w bawełnę.

Całkowicie mnie to rozwaliło i nie wiem, co się dzieje. Dawno tak nie płakałam
- napisała, dodając, że celowo nie wrzuca płaczliwych relacji na Instagrama, bo po prostu nie widzi w tym sensu. Tym razem jednak postanowiła się otworzyć.
Co ciekawe, sama porównuje to, co teraz czuje, do emocji z samego początku przygody z karmieniem.
Syn radzi sobie z tym lepiej
Czuję się jak na początku naszej drogi z karmieniem. Głową wiem, że wszystko jest ok, ale do oczu same napływają łzy i chyba nie ma na to logicznego wytłumaczenia
- przyznała szczerze. Tyle że teraz historia potoczyła się w odwrotnym kierunku i zamiast nauki, jest pożegnanie. Jej syn Leo radzi sobie z tą zmianą znacznie lepiej niż ona sama.

Marcelina nie ukrywa, że gdzieś pod spodem kryją się emocje, do których po prostu teraz nie chce sięgać.
Czuję, że kryje się pod tym dużo emocji, ale nie mam nawet siły rozwiązywać tej łamigłówki
- napisała, a na koniec zwróciła się do wszystkich mam, nazywając macierzyństwo niezłym rollercoasterem.







Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze