Doda komentuje doniesienia dotyczące sprawy
Nowe informacje dotyczące postępowania przeciwko Dodzie i Emilowi S. pojawiły się w mediach w związku z publikacjami dotyczącymi aktu oskarżenia. Według ustaleń dziennikarzy w sprawie pojawia się między innymi kwestia pieniędzy przeznaczanych na zakup lokali związanych z popularną siecią sklepów franczyzowych.
W materiałach medialnych przywołano również fragmenty rozmów między byłymi partnerami. To właśnie do tych nagrań piosenkarka postanowiła odnieść się w swoim oświadczeniu.
Celebrytka przekonywała, że zarejestrowane rozmowy miały dla niej przede wszystkim stanowić zabezpieczenie na wypadek konfliktu z byłym mężem. Jak tłumaczyła, chciała posiadać dowody dotyczące pieniędzy, które – według jej relacji – Emil S. miał jej zwrócić.

W tle pieniądze i sklepy franczyzowe
Jednym z najważniejszych elementów jej wyjaśnień był sposób, w jaki doszło do zakupu sklepów. Doda twierdzi, że Emil S. miał przeznaczyć na ten cel własne, prywatne środki. Według jej wersji nie były to pieniądze pochodzące od inwestorów.
Jak relacjonowała, w tamtym czasie sama miała obawiać się o swoje oszczędności. Wspominała również o wcześniejszym zabezpieczeniu przez policję pieniędzy, które przechowywała w domu.
Według przedstawionej przez nią wersji wydarzeń były mąż miał wykorzystać prywatne środki na inwestycje związane ze sklepami, ponieważ obawiał się, że również one mogą zostać zabezpieczone przez służby. Piosenkarka przekonywała jednocześnie, że zakup franczyz miał być jednym ze sposobów na rozliczenie się z nią z pieniędzy, które – jak twierdzi – powinny do niej wrócić.
„Żabki” miały pomóc w odzyskaniu pieniędzy
Doda wyjaśniła również, dlaczego w przywoływanych rozmowach pojawiają się informacje dotyczące sklepów oraz kolejnych sposobów przekazania jej pieniędzy.

Z jej relacji wynika, że jednym z rozważanych rozwiązań było przekazanie jej sklepu. Później miała pojawić się koncepcja jego sprzedaży i przekazania jej uzyskanej w ten sposób gotówki. Kolejny pomysł zakładał natomiast pozostawienie sklepów w działalności i wykorzystanie generowanych przez nie przychodów do stopniowego uregulowania zobowiązania.
Celebrytka przyznała, że sposób, w jaki jej były mąż miał próbować zorganizować cały mechanizm finansowy, był skomplikowany. Jednocześnie podkreślała, że jej zdaniem chodziło o prywatne pieniądze, a nie środki należące do inwestorów.

Tłumaczyła także słowa o „praniu pieniędzy”
W ujawnionych wcześniej fragmentach rozmów pojawia się również temat prania pieniędzy. Doda odniosła się do tego w swoim nagraniu i przekonywała, że część wypowiedzi dotyczących tego zagadnienia miała być żartem. Jej zdaniem wyrwane z kontekstu fragmenty rozmów mogą przedstawiać sytuację w zupełnie innym świetle niż rzeczywisty przebieg wydarzeń.
Celebrytka podkreślała, że nagrania przechowywała także z myślą o ewentualnym sporze z byłym partnerem. Według jej relacji miały one dokumentować jego deklaracje dotyczące zwrotu pieniędzy.
Dorota R. na swoich socialach zabrała głos w sprawie:
— Venek (@Venek__) August 7, 2026
"Wyborcza, która mnie nienawidzi za to, że lubię prezydenta"
"Wiem, że połowa ludzi ma to w d*pie, druga tylko sobie share'uje tytuły, a trzecia czyta co drugi wers i połowy nie pamięta."
"Jest ta cała afera związana z tym… https://t.co/GRZf8BMTsK pic.twitter.com/3kAk85csg1








Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze