Marta Nieradkiewicz od lat pozostaje jedną z rozpoznawalnych postaci polskiego kina i teatru. Uznanie przyniosły jej role m.in. w filmach „Płynące wieżowce”, „Zjednoczone Stany Miłości” czy „Kamper”. Za swoje kreacje została nagrodzona podczas Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni oraz uhonorowana Nagrodą im. Zbyszka Cybulskiego.

W ostatnim czasie aktorka pojawiła się w produkcjach takich jak „Dzikie róże”, „Lęk” czy „Trzy miłości”, prezentowanym w konkursie Mastercard OFF Camera. W filmie w reżyserii Łukasz Grzegorzek wcieliła się w postać aktorki próbującej uporządkować życie po osobistych zmianach.
Równolegle rozwija karierę sceniczną, występując m.in. w Teatrze Dramatycznym w Warszawie oraz wcześniej w teatrach w Bydgoszczy, Opolu i Krakowie.

Aktorka poinformowała o swojej chorobie. W rozmowie z Moniką Olejnik przyznała:
„Jestem w trakcie leczenia onkologicznego. Mam za sobą długą drogę, ale to jeszcze nie koniec”.
Opisała również moment diagnozy:
„Początkowo nie mogłam w to uwierzyć, to był dla mnie szok, ale jednak przyjmuję to, co na mnie spadło”.

Jak relacjonowała, doświadczenie choroby wiązało się także z trudnymi emocjami i reakcjami otoczenia.
„Słyszałam sugestie, żebym nie pokazywała się w takiej formie. Nie chodziłam w peruce, były spojrzenia, które się ode mnie odwracały, ale było też wiele wspaniałych gestów”
– mówiła.

Mimo leczenia Marta Nieradkiewicz pozostaje aktywna zawodowo. Przygotowuje się do premiery spektaklu „Strach przed lataniem” w reżyserii Weronika Szczawińska oraz uczestniczy w wydarzeniach towarzyszących festiwalowi Mastercard OFF Camera. W jego ramach prowadzi cykl spotkań Dziki OFF, rozmawiając z przedstawicielami świata kultury, w tym z Lidia Popiel, Agnieszka Smoczyńska i Maja Ostaszewska.
Aktorka podkreśla, że mimo choroby kontynuuje pracę i stopniowo wraca do zawodowych obowiązków.






Dołącz do dyskusji!
Podziel się swoją opinią o artykule
💬 Zobacz komentarze